Dziennik Gazeta Prawana logo

NIK: Więźniowie ściśnięci jak sardynki

29 czerwca 2010, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
NIK Więźniowie ściśnięci jak sardynki
NIK Więźniowie ściśnięci jak sardynki/Inne
W polskich więzieniach może być jeszcze gorzej, niż do tej pory sądzono. Według Najwyższej Izby Kontroli statystyki były dotąd przekłamywane, a przeludnienie cel jest znacznie większe, niż ujawniano. Ale to jeszcze nie wszystko. Bo NIK wytyka też, że więźniowie za mało jedzą.

Zgodnie ze standardami każdy osadzony powinien mieć dla siebie co najmniej trzy metry kwadratowe powierzchni mieszkalnej. – Jako miejsca mieszkalne wykazywano także izolatki, izby chorych czy domy dla matki i dziecka, choć osadzeni przebywają tam tylko czasowo – wyjaśnia Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Dyrektor Centralnego Zarządu Służby Więziennej zapewnił NIK, że od stycznia 2010 roku podawane są już prawidłowe dane. – Obecnie zaludnienie wynosi 98,4 proc., co i tak oznacza, że 1129 osób ma ciaśniej, niż powinno – wyjaśnia ppłk Luiza Sałapa, rzecznik CZSW.

NIK sprawdzała wykonanie budżetu przez jednostki podległe ministrowi sprawiedliwości, w tym przez CZSW i Zakład Karny we Wronkach. Do samego gospodarowania pieniędzmi kontrolerzy większych zastrzeżeń nie mają. Chociaż stwierdzili, że złamaniem ustawy o zamówieniach publicznych był zakup pocisków gumowych typu Chrabąszcz dla służby więziennej.

Ale przy okazji kontrolerzy znaleźli inne uchybienia. Według NIK warunki socjalno-bytowe, w jakich przetrzymuje się aresztantów i w jakich skazani przestępcy odbywają kary, odbiegają od norm. Np. w aresztach śledczych we Wrocławiu i na warszawskim Grochowie podawano im posiłki o zaniżonej wadze. We wszystkich zakładach karnych brakuje pracy dla więźniów. A nawet ci, którzy ją mają, zarabiają niewiele. Według NIK średnio ok. 700 zł.

W 2009 roku było jednak jeszcze trudniej o pracę za kratami. Kryzys gospodarczy dotknął bowiem również przywięzienne zakłady pracy. Ich przychody spadły do kwoty 1,6 mln zł, czyli o ponad połowę w stosunku do planowanych 3,5 mln zł.

W polskich więzieniach nadal brakuje miejsc dla ponad 35 tys. ludzi po wyrokach skazujących. Mimo starań Ministra Sprawiedliwości i szefa Centralnego Zarządu Służby Więziennej sytuacja poprawiła się tylko nieznacznie. Od 2006 roku do końca 2009 roku znalazło się miejsce tylko dla 2264 osób z długiej listy oczekujących na odbycie kary. Jakie jest wyjście z tej sytuacji? – 90 procent z oczekujących i tak się nie zgłasza do zakładów karnych w celu odbycia kary – tłumaczy ppłk Luiza Sałapa. Przyjmowany jest więc każdy, kto jest dowieziony przez policję albo sam się zgłasza.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj