Dziennik Gazeta Prawana logo

Powódź jak Dzień Świstaka. Worki z piaskiem zamiast ustawy

19 stycznia 2011, 07:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sprawa powracającej powodzi jest w Polsce niczym filmowy Dzień Świstaka. Znów strażacy układają na wałach worki z piaskiem, a tzw. dużej ustawy, która miała zawierać pakiet rozwiązań przeciwpowodziowych, jak nie było, tak nie ma.

Jeśli dojdzie do powodzi na dużą skalę, konieczna będzie kolejna improwizacja i przepychane przez Sejm specustawy. Kolejne nierozwiązane kwestie to brak powszechnych ubezpieczeń klęskowych i zakazu budowy na terenach zalewowych.

Gdzie katastroficzne polisy

Po powodzi w ubiegłym roku zapadła decyzja, by przygotować ustawę z pakietem rozwiązań, z których można by korzystać, by nieść pomoc ofiarom klęsk żywiołowych. Prace nad nią zaczęły się na jesieni i szybko stanęły. Z informacji „DGP” wynika, że ostatnie spotkanie w tej sprawie przedstawicieli ministerstw i Rządowego Centrum Legislacyjnego odbyło się jesienią. Resorty miały ocenić, jakie rozwiązania są potrzebne. Np. infrastruktury miał przygotować wątki dotyczące działania nadzoru budowlanego na zalanych terenach i pomocy w odbudowie, gospodarki rozdział dotyczący pomocy dla przedsiębiorców, a pracy – zasady doraźnej pomocy dla powodzian.

Duża ustawa przeciwpowodziowa miała być elementem jesiennej ofensywy legislacyjnej rządu. Dotąd nie sporządzono nawet założeń do niej.

MSWiA szykuje nowelizację ustawy o zarządzaniu kryzysowym, ale jej założenia mają być gotowe dopiero za dwa miesiące. Prowadzi też wspólnie z ubezpieczycielami prace nad polisami katastroficznymi. Marcin Tarczyński, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń, tłumaczy, że obecnie przygotowywane są mapy zalewowe i osuwiskowe niezbędne do oceny ryzyka i wyceny składki.

Barierą dla wprowadzenia polis katastroficznych może się okazać brak decyzji politycznych. System taki powinien być bowiem obowiązkowy.

Ostrożni ubezpieczyciele

Wszyscy eksperci podkreślają jedno: kluczem do rozwiązania systemowego jest stworzenie regulacji uniemożliwiających osiedlanie się na terenach zalewowych. – Bez tego coraz częściej będzie dochodzić do tragedii – mówi Tarczyński.

Tam, gdzie tereny są regularnie zalewane, coraz trudniej kupić polisę. Bo ubezpieczyć się można od ryzyka, ale od pewności zalania – już nie.

Zeszłoroczna powódź z gwałtownymi ulewami zmusiła ubezpieczycieli do wypłaty 1,1 mld zł z polis, ale firmy szacują, że wypłacą jeszcze kolejne 500 mln zł. Dlatego są coraz ostrożniejsze.

Ostatnio pięciu kolejnych ubezpieczycieli odmówiło sprzedaży polisy Ośrodkowi Sportu i Rekreacji w Bieruniu Nowym – w ub. roku po zalaniu dostał 1 mln zł odszkodowania.

Na terenach zalanych w ub. roku nie tylko znikają zniżki za bezszkodowość, ale też ceny polis rosną, nawet o kilkaset procent. Ubezpieczyciele zastrzegają, że dla każdej nieruchomości ryzyko oceniają indywidualnie i nie mają czarnej listy.

– Zdarzały się odmowy sprzedaży polisy, ale dotyczyło to miejscowości dotkniętych ostatnią powodzią w sposób znaczący – mówi Bohdan Białorucki z Avivy. A przedstawiciele Warty dodają, że w skrajnych przypadkach, gdzie do szkód dochodzi regularnie, po prostu trudno zaproponować składkę w wysokości akceptowanej przez klienta.

Ustawy o pomocy dla powodzian

● Łatwiejsza budowa wałów

Ustawa z 8 lipca 2010 r. o szczególnych zasadach przygotowania do realizacji inwestycji w zakresie budowli przeciwpowodziowych (Dz.U. nr 143, poz. 963), ułatwia inwestycje związane z budowlami przeciwpowodziowymi: wałami i zbiornikami retencyjnymi. Przewiduje uproszczone procedury wywłaszczania nieruchomości pod ich budowę. Regionalny zarząd gospodarki wodnej bądź samorząd występuje z wnioskiem o pozwolenie na inwestycję związaną np. z wałami przeciwpowodziowymi do wojewody. Ten uruchamia szybką procedurę, której skutkiem jest przejęcie przez Skarb Państwa lub samorząd gruntów pod inwestycję. Właścicielowi przysługuje odszkodowanie.

● Doraźna pomoc

Mieszkańcy terenów dotkniętych powodziami mogą niekiedy liczyć na uproszczone procedury administracyjne przy remontach lub odbudowie domów. Teraz za każdym razem premier musi zmienić rozporządzenie w sprawie gmin i miejscowości, w których stosuje się szczególne zasady odbudowy. Zmiana polega na modyfikacji wykazu gmin, w których można zastosować uproszczone procedury po konkretnym zdarzeniu. Jeżeli zalana przez powódź gmina znajdzie się w takim wykazie, zastosowanie mają przepisy z 11 sierpnia 2001 r. o szczególnych zasadach odbudowy, remontów i rozbiórek obiektów budowlanych zniszczonych lub uszkodzonych w wyniku działania żywiołu. Pozwalają m.in. przeprowadzać prace remontowe bez zgłaszenia w przypadku budynków jednorodzinnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj