Sąd nie zgodził się na warunkowe umorzenie postępowania, o co wnioskował obrońca duchownego. Nie uwzględnił też wniosku o wyłączenie jawności procesu, o co również wnosił.

Sąd zakazał jednak mediom nagrywania na sali rozpraw obrazu i dźwięku, co uzasadnił wnioskiem jednego z dwóch policjantów, którzy mają w procesie status pokrzywdzonych. Jak mówił sędzia Szczęsny Szymański, pokrzywdzonemu zależy na tym, by sprawie nie nadawać jeszcze większego rozgłosu.

Oskarżony duchowny przyznał się, że w listopadzie 2010 roku, na drodze niedaleko Knyszyna, prowadził samochód pod wpływem alkoholu (według aktu oskarżenia, było miał 1,65 promila). Ksiądz nie przyznał się do użycia przemocy wobec interweniujących policjantów, a także do ich słownego znieważenia.