Taka decyzję podjął prokurator okręgowy w wyniku stanowiska Prokuratury Generalnej, która wskazała, że w sprawie umorzonej kradzieży szpil nie wszystkie aspekty zostały zbadane. "Prokurator Okręgowy podzielił to stanowisko i polecił prokuraturze w Oświęcimiu podjęcie tej sprawy" - powiedziała prok. Marcinkowska.

Reklama

Jak ustaliła PAP, Prokuratura Generalna wskazała na możliwość przeanalizowania sprawy w innych aspektach, m.in. pod kątem przepisów o niszczeniu i uszkodzeniu zabytków lub usiłowania wywiezienia zabytku za granicę.

Rzecznik Muzeum Auschwitz-Birkenau Jarosław Mensfelt powiedział, że decyzja ma kardynalne znaczenie. "Jesteśmy bardzo zadowoleni. Decyzja o umorzeniu była dla nas totalnie niezrozumiała. Oznaczała, że jeżeli ktoś może zabrać dwa w ogólnym rozumieniu bezcenne przedmioty o wartości historycznej z terenu byłego obozu, które prokuratura uznała za bezwartościowe, to tak samo każdy może zabrać bramę lub cokolwiek innego" - wyjaśnił.

Mensfelt podkreślił zarazem, że w sprawie "nie chodzi o wysokość kary dla ludzi, którzy zabrali szpile, ale o to, by ich czyn został jasno zdefiniowany: to jest przestępstwo i działanie na szkodę w miejscu o dużej wartości dla kultury i historii".

Szpile z rampy kolejowej w b. niemieckim obozie Birkenau zabrali pod koniec czerwca ubr. dwaj nauczyciele z Kanady. Zostali zatrzymani. Po przesłuchaniu na policji wyszli na wolność. Nie usłyszeli żadnych zarzutów. Policja w Oświęcimiu działająca pod nadzorem Prokuratury Rejonowej umorzyła sprawę. Powodem było przyjęcie, że szpile nie są dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury.



Zażalenie na tę decyzję złożyła dyrekcja Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. W sierpniu Sąd Rejonowy w Oświęcimiu postanowił, że sprawą zażalenia powinien zająć się Sąd Okręgowy w Krakowie. Krakowski sąd uznał w grudniu ubr., że decyzja o umorzeniu postępowania była prawidłowa, ponieważ dwaj turyści nie byli świadomi, że leżące na przegniłych podkładach szpile są dobrem kultury o szczególnej wartości. Według sądu nie ulega wątpliwości, że teren byłego obozu zagłady ma szczególne znaczenie dla kultury, ale nie można przyjąć, że takie samo znaczenie ma każdy element obozu.

Reklama

Jednocześnie sąd jako niewiarygodne uznał wyjaśnienia obywateli Kanady, że nie zdawali sobie sprawy ze znaczenia i wartości historycznej miejsca i szpil - ponieważ wówczas by ich nie zabrali. Zwrócił jednak uwagę, że z powodu złego stanu technicznego torowiska turyści mogli nie mieć świadomości o wartości i znaczeniu szpil. Sąd odwołał się tu do materiału dowodowego - zdjęć torowiska, z których wynika, że szpile leżały na wierzchu przegniłych i znajdujących się w stanie rozkładu podkładów kolejowych.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgadzała się dyrekcja Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. W sprawie interweniował z urzędu Rzecznik Praw Obywatelskich. Prokuratura Generalna podzieliła jego wątpliwości, wskazując możliwość badania innych aspektów sprawy.

Najgłośniejsza dotychczas kradzież w byłym obozie wydarzyła się w grudniu 2009 roku. Złodzieje ukradli napis "Arbeit macht frei" znad bramy byłego obozu Auschwitz I. Wszyscy sprawcy i inicjatorzy kradzieży zostali już prawomocnie skazani. Wśród nich znajdował się Szwed Anders Hoegstroem.

Rampę wewnątrz byłego Auschwitz II-Birkenau Niemcy wybudowali wiosną 1944 roku, by transporty z Żydami docierały pod same komory gazowe. Na niej przeprowadzano selekcje. Wcześniej, w latach 1942-1944, Niemcy korzystali z rampy pomiędzy obozami Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau.

Obóz Auschwitz powstał w 1940 roku, KL Auschwitz II-Birkenau - dwa lata później. Stał się przede wszystkim miejscem masowej zagłady Żydów. W kompleksie Auschwitz istniała także sieć ponad 40 podobozów. Niemcy zgładzili w Auschwitz ponad 1,1 miliona osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców radzieckich i osób innej narodowości.