W grudniu 2012 roku osób niewierzących w zamach było 56 proc., wierzących 26 proc.

Reklama

Jeśli wrak tupolewa wróciłby do naszego kraju, Polacy chcieliby zachować go jako dowód rzeczowy w śledztwie. Opowiada się za tym 30 proc. ankietowanych, którzy wzięli udział w badaniu Centrum Badania Opinii Społecznej.

To najczęściej pojawiająca się odpowiedź na pytanie "Co należałoby zrobić z wrakiem samolotu po zwróceniu go dla Polski i dokonaniu niezbędnych badań i analiz?". Zdaniem pracowników CBOS, osoby odpowiadające w ten sposób sądzą, że w przyszłości będzie można przeprowadzić badania wraku innymi metodami.

Prawie taki sam odsetek ankietowanych - 28 proc. - opowiada się za tym, by wrak lub przynajmniej znaczącą jego część wykorzystać jako element przyszłego pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej. Porównywalna grupa respondentów - 27 proc. - optuje za tym, by tupolewa umieścić w jakimś muzeum, na przykład Wojska Polskiego. Pojawiały się także odpowiedzi, aby samolot ustawić w pobliżu miejsca sakralnego lub podzielić na części i wykorzystać jako pamiątki lub relikwie dla rodzin ofiar.

Ankietowani wypowiedzieli się także na temat przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. 51 proc. badanych uważa, że prezydencki samolot nie rozbił się pod Smoleńskiem w wyniku zamachu. Taką możliwość dopuszcza natomiast 33 proc. pytanych. Wśród nich dominują zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. Odsetek osób, które biorą pod uwagę udział osób trzecich w katastrofie, zwiększył się od listopada ubiegłego roku o 7 punktów procentowych.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w dniach 31 stycznia - 6 lutego 2013 roku na liczącej 1111 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.