Mąż zabił żonę młotkiem. Ciało zakopał w ogródku

| Aktualizacja:

Policjanci z Olsztynka zareagowali na wezwanie o zaginięciu kobiety. Najpierw sprawdzili jej dom rodzinny. Mąż nieskładnie tłumaczył nieobecność kobiety, a uwagę policjantów przyciągnęły dziwne plamy na suficie i ścianach. Okazało się, że była to krew zaginionej...

wróć do artykułu
  • ~Zgredek
    (2014-04-24 14:36)
    Opłaty sądowe poszły w górę i nie stać było ich na rozwód. A szkoda. Dom mieli, było co dzielić. Mogli się rozejść.No chyba, że dom był jej. To Musiałby się wyprowadzić. No i musiał ją ukatrupić. Facet był nieopanowany i trochę nieporadny. Kłamać też nie potrafił. Ciekawe jakie motywy były zbrodni. Pan zabił panią i wmawiał innym, że sobie poszła, a jego i dom zostawiła. A plamy go zdradziły. Pewnie ma niedorozwój umysłowy. Ale sobie go jakaś na kark wzięła. No i zapłaciła za wadliwy wybór.