Dziennik Gazeta Prawana logo

Miasta wydadzą miliardy na węzły

15 lutego 2016, 07:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Warszawa z lotu ptaka
Warszawa z lotu ptaka/Dorota Kalinowska/dziennik.pl
Już nie tylko tabor. 17 miejscowości do końca 2020 r. chce wydać 5 mld zł na budowę przesiadkowych hubów. Cel – integracja autobusów, tramwajów, kolei, aut i rowerów. Pieniądze popłyną z UE i sektora prywatnego.

Węzeł przesiadkowy to grupa przystanków różnych środków transportu. Odległość między nimi nie przekracza zwykle 200 metrów, a czas dojścia wynosi nie więcej niż trzy minuty. Często znajdują się w sąsiedztwie stacji PKP (w Warszawie również metra), czasami elementem węzła jest parking "Parkuj i jedź" dla przesiadających się do transportu publicznego. Ich wielkość i liczba pokazują "kulturę komunikacyjną" danej metropolii. Im więcej, tym wyższa.

Dlatego miasta planują lawinę inwestycji w tym zakresie. Z wyliczeń firmy Tines dla DGP wynika, że kwota wydatków na węzły multimodalne może osiągnąć 5 mld zł. – – twierdzi Tomasz Szuba, prezes Tinesa. – dodaje Stanisław Krakowski z Ministerstwa Rozwoju.

Warszawa ma przeznaczyć na węzły 675 mln zł. W tym roku stołeczny ZTM opracuje standardy węzłów, według których będzie modernizować istniejące i projektować nowe. Kolejna nowość: już wiadomo, że Warszawa i samorządy ościenne otrzymają z UE 175 mln zł na 12 parkingów "Parkuj i jedź". W ten sposób stolica dołoży się do infrastruktury poza swoimi granicami, żeby zmniejszyć korki.

powiedział DGP Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy.

W zachodniej części miasta wyrośnie centrum przesiadkowe Warszawa Koło. Będzie zintegrowane z przygotowywanymi inwestycjami metra i PKP: przedłużeniem drugiej linii i  kolejową obwodnicą Warszawy.

Kraków wyłoży ponad pół miliarda złotych. W ramach czterech z pięciu projektów tramwajowych wartych ponad 2 mld zł szykuje budowę węzłów przesiadkowych i parkingów za ok. 250 mln zł. W planach jest 10 węzłów przy Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, a także parkingi wielokondygnacyjne, np. Bieżanów, Kurdwanów i Bronowice.

Poznańskie wydatki to prawie 650 mln zł. Inwestycje będą się odbywały według dwóch koncepcji finansowania. Za kwotę ponad 430 mln zł Poznań wraz z otaczającymi gminami wybuduje 60 węzłów przesiadkowych z ok. 10 tys. miejsc parkingowych dla aut, a przy niektórych także darmowe przechowalnie rowerów. Miasto zapowiada też w ramach PPP pozyskanie inwestora dla zintegrowanego centrum przesiadkowego "Brama Zachodnia" wraz z kompleksem mieszkań, biur i sklepów. Koszt to 550 mln zł, z czego miejska część kosztowałaby ok. 210 mln zł.

W Katowicach mają powstać m.in. cztery centra pasażerskie za 170 mln zł. W dzielnicy Brynów oprócz 800 miejsc dla aut powstanie 14 miejsc postojowych dla autobusów i przystanek rowerowy. W Bytomiu przy dworcu PKP wyrosną: dworzec autobusowy, stanowiska dla minibusów, parking dla aut i rowerów oraz kasy i poczekalnie. Podobne inwestycje przy dworcach planują też Gliwice i Jaworzno.

Wrocław obiecuje 375 mln zł na zintegrowanie komunikacji miejskiej z regionalną. Projektowany jest nowy węzeł przesiadkowy przy ul. Suchej (tuż przy Dworcu Głównym), a dzięki wydzielonym pasom i torowiskom pasażerowie mają szybciej dojeżdżać na lotnisko. Władze Łodzi chcą przeznaczyć w 2016 r. ponad 50 mln zł na dokończenie budowy węzła multimodalnego przy Dworcu Łódź Fabryczna, który ma zacząć działać w tym roku. Potem przyjdzie czas na Łódź Kaliską: samorządowcy obiecują zbudować dwa centra przesiadkowe w ramach przebudowy tzw. odcinka retkińskiego za ok. 170 mln zł.

W Olsztynie skala inwestycji w węzły może przekroczyć 400 mln zł, ale większość miałby ponieść prywatny inwestor. Jak wyjaśnia prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz, w skład centrum komunikacyjnego mają wejść: dworce PKP i PKS. Prywatni inwestorzy są zainteresowani, bo obok wyrośnie galeria handlowa.

Według prof. Piotra Olszewskiego z Politechniki Warszawskiej, przykładem optymalnej budowy infrastruktury przesiadkowej jest Szwajcaria, gdzie miejskie węzły przesiadkowe są uruchamiane m.in. w sąsiedztwie dworców kolejowych. Na przykład w Bazylei równo po 25 proc. podróży w mieście odbywa się: samochodami, komunikacją zbiorową, rowerami i pieszo.

Z badań CBOS w sprawie czasu spędzanego na dojazdach do pracy wynika, że najmniej – ok. sześciu godzin tygodniowo – tracą ci, którzy łączą różne środki transportu, czyli unikają stałego jeżdżenia autem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj