Franciszek sfinansuje wynajęcie mieszkania w Łodzi dla Nuraira Iskandara, syryjskiego uchodźcy, odbywającego pielgrzymkę na Jasną Górę – taką deklarację złożył jałmużnik papieski arcybiskup Konrad Krajewski, który od kilku dni wędruje z grupą łódzkich pątników.
Arcybiskup Krajewski, pełniący funkcję jałmużnika, czyli arcybiskupa z najbliższego otoczenia papieża, którego zadaniem jest m.in. udzielanie w imieniu Ojca Świętego jałmużny potrzebującym, idzie w trwającej obecnie 91. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę.
W trakcie wędrówki arcybiskup wygłosił kazanie poświęcone miłosierdziu; mówił w nim m.in. jak wygląda pomoc ubogim i bezdomnym w Watykanie i w Polsce.
- podkreślił ks. Krajewski, cytując też słowa Matki Teresy z Kalkuty: - .
Tuż po wystąpieniu duchownego jeden z pielgrzymów - nawiązując do tematu miłosierdzia - poinformował publicznie o problemach mieszkaniowych młodego Syryjczyka Nuarira Iskandara, wędrującego z pątnikami. Pojawiła się oferta wynajęcia mu pokoju.
- zadeklarował natychmiast arcybiskup.
Jak wyjaśnił opiekujący się uchodźcą pielgrzym, ks. Krajewski obiecał w imieniu papieża Franciszka sfinansowanie mieszkania dla mężczyzny w okresie jego oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o nadanie statusu uchodźcy, co może potrwać co najmniej pół roku. Syryjczyk nie ma w tym czasie możliwości podjęcia pracy. Po zakończeniu pielgrzymki - 27 sierpnia - powróci do Łodzi.
Nurair Iskandar, 26-latek pochodzący z Aleppo, jest w Polsce od ponad tygodnia. Opiekę nad nim roztoczyło łódzkie Stowarzyszenie Dom Wschodni - Domus Orientalis, prowadzone przez ks. Przemysława Szewczyka.
- wyjaśnił ks. Szewczyk.
Jednocześnie grupa sympatyków Stowarzyszenia rozpoczęła w mediach społecznościowych akcję poszukiwania mieszkania dla Syryjczyka. Jak podał ks. Szewczyk, chodzi o to, aby nie trafił on do ośrodka dla uchodźców, gdzie
- zaznaczył.
Dom Wschodni aktywnie angażuje się w pomoc chrześcijanom na Bliskim Wschodzie. Ostatnio – wspólnie z biskupem libańskim Johananem Jihadem Battahem – organizuje akcję budowy akademika w Bejrucie dla młodych ludzi, który uciekli z Syrii i północnego Iraku i chcieliby kontynuować swoją edukację.
Zdaniem ks. Szewczyka, w publicznym przekazie w Polsce brakuje rzeczywistej prezentacji bardzo złożonej sytuacji religijnej, etnicznej i politycznej na Bliskim Wschodzie; często jest on nacechowany ideologicznie.
- zaznaczył.