Dziennik Gazeta Prawana logo

90 tysięcy złotych za 9 miesięcy niesłusznego aresztu. Tyle otrzyma rzekomy "polski dżihadysta"

3 listopada 2016, 16:57
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Młotek sędziowski
Młotek sędziowski/Shutterstock
90 tys. zł zadośćuczynienia wraz z odsetkami ma dostać od państwa za 9 miesięcy niesłusznego aresztu Artur Ł. - zatrzymany w 2012 r. przez ABW jako rzekomy "polski dżihadysta". Wyrok jest prawomocny; obrona, która domagała się 300 tys. zł, nie wyklucza kasacji.

Chodzi o głośną medialnie sprawę bezrobotnego, niezdolnego do pracy 22-latka, mającego kłopoty z adaptacją w społeczeństwie. Artur Ł. trafił do aresztu w czerwcu 2012 r. po zatrzymaniu przez ABW. Zarzucono mu, że doradzał w internecie, jak konstruować bomby, oraz pochwalał zamachy na USA z 2001 r. - dowodami były zamieszczone w sieci filmiki, na których Ł., skrywający twarz za chustą, m.in. śpiewał piosenki wysławiające Osamę ben Ladena; obchodził też rocznicę "błogosławionego ataku z 11 września". Ostatecznie śledztwo umorzono wobec niepoczytalności mężczyzny. Za bezpodstawny i niesłuszny areszt domagał się on 300 tys. zł zadośćuczynienia oraz 5 tys. zł odszkodowania.

Sąd Apelacyjny, uzasadniając w czwartek swój wyrok, odwołał się do uchwały Sądu Najwyższego z września 1999 r. Sędzia Marek Motuk podkreślał, że zgodnie z nią odpowiedzialność Skarbu Państwa za stosowanie aresztów tymczasowych opiera się na zasadzie ryzyka. Jak dodał, w tym przypadku zastosowanie aresztu było "niewątpliwie niesłuszne", na co wskazuje ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, czyli umorzenie jej "ze względu na niepoczytalność, brak winy Artura Ł".

- mówił sędzia.

Dodał, ze inaczej wyglądała sprawa w chwili zastosowania aresztu, a inaczej po wydaniu opinii przez biegłych, co doprowadziło do umorzenia. - dodał sędzia Motuk.

Podkreślił równocześnie, ze w tej sprawie sąd niższej instancji słusznie ocenił, że nie doszło do naruszenia przepisów kpk w momencie zastosowania aresztu.

Sędzia ocenił też, że wysokość zadośćuczynienia jest adekwatna do sytuacji i uwzględnia m.in. stan psychiczny Ł. oraz to, że 6 z 9 miesięcy pozbawienia wolności mężczyzna spędził w oddziale psychiatrycznym aresztu. W ramach odszkodowania Arturowi Ł. ma zostać zwrócone też ok. 80 zł (wraz z odsetkami - PAP) - to koszt leków.

Obrońca Artura Ł., mec. Kacper Florysiak, nie wykluczył złożenia kasacji od wyroku SA, zaznaczył jednak, ze zależy to od decyzji jego klienta. - powiedział adwokat. Dodał jednak, że nie zgadza się osobiście ze stwierdzeniem, iż nie doszło do naruszenia przepisów przy wydawaniu decyzji o areszcie. Według niego nastąpiło to "z pogwałceniem podstawowych reguł, w tym prawa do obrony". Zwrócił też uwagę, ze obrona domagała się 300 tysięcy zł zadośćuczynienia.

W 2015 r. SO przyznał Ł. 90 tys. zł zadośćuczynienia, uznając sprawę za "nietypową". Po apelacji Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ten wyrok jako "rażąco niesprawiedliwy" i zwrócił sprawę do SO. Sąd niższej instancji, ponownie rozpatrując sprawę w maju 2016 r., w całości oddalił wniosek o zadośćuczynienie i odszkodowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj