W tym roku wojewodowie na realizację zadania "ochrona zabytków i opieka nad zabytkami" otrzymali z budżetu państwa ponad 33 mln zł. Niemal jedna trzecia tej kwoty przypadła woj. podkarpackiemu. W pozostałych regionach jest to z reguły od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych.
W 2018 r. pozornie zmieni się niewiele. Z projektu ustawy budżetowej wynika, że województwa dostaną praktycznie tyle samo, co obecnie. Z dwoma wyjątkami. Dolny Śląsk otrzyma dodatkowo ok. 1,2 mln zł (jak twierdzą nasze źródła, to efekt skutecznego lobbingu tamtejszych aktywistów i urzędników – 0,8 mln zł to pieniądze oszczędzone przez wojewodę dolnośląskiego, a pozostałe 0,4 mln dosypane przez rząd).
Drugi wyjątek to Mazowsze. O ile w tym roku region ma do dyspozycji ok. miliona, o tyle w przyszłym roku ma to być już niemal 21 mln zł (z tego 19,1 mln zł w grupie wydatków "dotacje i subwencje).
informuje biuro prasowe Ministerstwa Kultury.
Chodzi o wieloletnie porozumienie, na mocy którego stołeczny konserwator zabytków realizował część kompetencji wojewódzkiego konserwatora – aby odciążyć go od nadmiaru obowiązków, zaopiekował się obiektami na terenie Warszawy. Ale pod koniec lipca wojewoda mazowiecki wypowiedział miastu umowę (podpisaną jeszcze za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w 2003 r.) i wygaśnie ona z początkiem listopada. Oficjalne tłumaczenie służb wojewody jest takie, że chodzi o "szerszą wizję ochrony zabytków i wzmocnienie roli wojewódzkiego konserwatora zabytków".
Na pomniki smoleńskie?
Opozycja podejrzewa jednak, że Prawo i Sprawiedliwość otwiera w ten sposób drogę do postawienia pomnika smoleńskiego na Krakowskim Przedmieściu, w okolicach Pałacu Prezydenckiego. Do tej pory nie było na to zgody władz stolicy.przyznaje stołeczny konserwator Michał Krasucki.
Wojewódzki konserwator musi zatrudnić nowych ludzi. A do tego potrzeba dodatkowych pieniędzy. Tyle że nie odbywa się to poprzez zwykłe przesunięcie środków z budżetu stołecznego konserwatora do wojewódzkiego. opowiada stołeczny konserwator Michał Krasucki.
mówi z-ca mazowieckiego konserwatora Antoni Oleksicki. Zapewnia, że pieniądze dosypane w przyszłorocznym budżecie nie będą przeznaczone na sfinansowanie pomników. przekonuje Oleksicki. Koszty pomnika prawdopodobnie pokryje społeczny komitet, do którego należą czołowi politycy PiS (ponoć zebrano już ponad 1 mln zł).
Opozycji to nie przekonuje. uważa Jan Grabiec z PO.
odpowiada jeden z polityków PiS.
Michał Krasucki tłumaczy, że z 22-milionowego budżetu stołecznego konserwatora aż 20 mln to pieniądze na dotacje np. dla związków wyznaniowych, wspólnot mieszkaniowych czy prywatnych właścicieli, którzy chcą wyremontować zabytkowy obiekt. A potrzeby są znacznie większe. zapowiada Krasucki.