Dziennik Gazeta Prawana logo

Pasażerowie pod specjalnym nadzorem. Liniom, które nie udostępnią danych, grozić będzie kara

21 listopada 2017, 06:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samolot Boeing 737
Samolot Boeing 737/Shutterstock
Straż Graniczna będzie gromadziła wszelkie dane o klientach linii lotniczych. I udostępni je innym służbom, jeśli te będą podejrzewały, że ktoś może być terrorystą. To nowy projekt ustawy autorstwa MSWiA.

Do informacji o pasażerach dostęp będzie miało 11 podmiotów, w tym prokurator krajowy, komendant główny policji i szef Krajowej Administracji Skarbowej.

Jeśli po pozyskaniu danych służby ustalą, że ktoś co prawda nie jest terrorystą, ale popełnił inne przestępstwo – i tak będą mogły je wykorzystać.

Czego dowiedzą się służby? Przede wszystkim tego, kto i dokąd lata. Ustalenie, że np. Jan Kowalski 1 marca leciał z Warszawy do Waszyngtonu, a 5 marca z Krakowa do Berlina – zajmie chwilę. Informacje do systemu wprowadzać będą – jeszcze przed odlotem pasażera – przewoźnicy lotniczy. Dla jasności: już teraz służby mogą pozyskiwać dane. Ale po pierwsze, jest to znacznie żmudniejsza procedura, należy występować o nie do poszczególnych przedsiębiorców. Będzie łatwiej, bo powstanie jedna wielka baza. Po drugie, teraz udostępnianych jest mniej informacji. Po wejściu w życie nowej ustawy prokurator krajowy będzie mógł się dowiedzieć nawet tego, co kto jadł na pokładzie samolotu, jeśli tylko miał specjalne życzenia przed odlotem. W ten sposób będzie można z pewną dozą prawdopodobieństwa określić np. wyznanie pasażera.

Przed Wielkim Bratem nie uciekną też dzieci. Z projektowanego prawa wynika, że rejestrowane będą, oprócz tak oczywistych kwestii jak ich imiona i nazwiska oraz dane kontaktowe opiekuna, znajomość języków obcych przez małoletniego oraz to, kto go odbierze z lotniska. Przewoźnik, który nie udostępni takich informacji, może być ukarany finansowo (od 12 do 20 tys. zł za każdy lot).

Projekt ustawy o przetwarzaniu danych dotyczących przelotu pasażera nie jest wymysłem ministra Mariusza Błaszczaka. To nasze zobowiązanie unijne wynikające z konieczności wdrożenia dyrektywy. Prace nad nią trwały od 2011 r. Gdy wydawało się, że temat umarł (uznano przepisy za zbyt ingerujące w prawa obywatelskie), we Francji dokonano masakry w redakcji satyrycznego magazynu „"harlie Hebdo". Walka z terroryzmem wróciła na unijną agendę. Dyrektywę uchwalono, a polski rząd ją teraz wdraża.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj