Dziennik Gazeta Prawana logo

Dożywocie dla Dariusza P. za spalenie domu i zabicie żony oraz czworga dzieci

12 stycznia 2018, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dariusz P. skazany prawomocnie na dożywocie za zabicie pięciorga bliskich
Dariusz P. skazany prawomocnie na dożywocie za zabicie pięciorga bliskich/PAP
Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał karę dożywocia dla Dariusza P., oskarżonego o podpalenie domu w Jastrzębiu-Zdroju i zabicie w ten sposób żony i czworga dzieci. Zgodnie z prawomocnym wyrokiem o warunkowe zwolnienie mężczyzna będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 35 latach.

Do pożaru domu jednorodzinnego w Jastrzębiu doszło w maju 2013 r. Dariusz P. został zatrzymany i aresztowany w marcu 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób, a także usiłowanie zabójstwa szóstej - najstarszego syna Wojciecha, który ocalał z pożaru.

Nieprawomocny wyrok zapadł w grudniu 2016 r. przed rybnickim wydziałem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Sąd nie miał wątpliwości, że Dariusz P. celowo podpalił dom - zabił swoich najbliższych, chcąc uzyskać pieniądze z ubezpieczenia i uwolnić się od rodziny.

Obrona zaskarżyła wyrok sądu okręgowego domagając się uniewinnienia lub ponownego procesu. Według niej, do pożaru mogło dojść na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej. Prokuratura domagała się tylko niewielkiej korekty wyroku.

O warunkowe zwolnienie P. będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 35 latach. Według sądu, oskarżony zabił, bo chciał uzyskać pieniądze z ubezpieczenia i uwolnić się od rodziny.

Sędzia Marek Charuza podkreślił, że sprawa miała charakter wyjątkowy – P. stanął poza zarzutem, że podpalając dom w Jastrzębiu Zdroju zabił żonę i czworo dzieci; przeżył tylko najstarszy syn. Przewodniczący składu orzekającego dodał, że choć sprawa miała charakter poszlakowy, wina oskarżonego nie budzi wątpliwości.

- – powiedział sędzia Charuza.

Obrońca P. mec. Eugeniusz Krajcer powiedział dziennikarzom, że choć szanuje orzeczenie sądu, jest jednak nim zawiedziony. - – powiedział adwokat, którego zdaniem opinie biegłych, zwłaszcza ta z zakresu pożarnictwa, są nierzetelne. Według obrony, w domu mogło dojść do przypadkowego pożaru.

- – powiedział Krajcer.

Wyrok w pełni satysfakcjonuje prokurator Karinę Spruś. - – powiedziała.

Oskarżycielka oceniła, że sprawa była skomplikowana, a sąd szczegółowo odniósł się do wszystkich dowodów, weryfikując także wersje podawane przez samego oskarżonego. - – powiedziała Spruś.

Jeżeli - w razie kasacji - SN nie zakwestionuje prawomocnego orzeczenia, P. wyjdzie na wolność w marcu 2049 r. Będzie miał wtedy 77 lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj