Łukasz Berezak od lat zmaga się z chorobą Leśniowskiego-Crohna. "Dla mnie ratunku już nie ma, więc chciałbym pomagać innym" - powiedział, kiedy miał 10 lat. Przez kolejnych pięć lat konsekwentnie grał z orkiestrą. "Nawet jakbym się źle czuł i by mnie bolało, to i tak bym poszedł, bo trzeba pomagać" – podkreślał.

W trakcie tegorocznego 27. finału zebrał blisko 12 tys. zł.

Po tragedii w Gdańsku i zabójstwie prezydenta Pawła Adamowicza poinformował na swoim profilu na Facebooku, że zawiesza przygodę z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. "Mam tego wszystkiego dość, ciągłego hejtu i nienawiści, na jakiś czas znikam, w tym momencie się poddałem" - napisał Łukasz Berezak, którego cytuje TOK.FM.

To również jego reakcja na decyzję Jerzego Owsiaka, wieloletniego prezesa fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Osobiście składam rezygnację z szefa fundacji, czyli z prezesa zarządu. Fundacja dalej będzie funkcjonowała. Ale może to ułatwi także wszystkim tym, którzy nawet dzisiaj nie pohamowali się, aby napisać obrzydliwe słowa w moim kierunku - zaznaczył Owsiak

Z decyzją Owsiaka nie zgadza się wielu sympatyków Orkiestry. Powstała petycja do szefa WOŚP, by nakłonić go do zmiany decyzji. Apele do Owsiaka mnożą się też na Twitterze pod hasztagiem #muremzaowsiakiem.