Michał Rachoń został zawieszony w czwartek, 10 stycznia, po emisji w programie "Minęła 20" plastelinowej animacji Barbary Pieli wymierzonej w Jurka Owsiaka i Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Kontrowersyjne "plastusie" wywołały poruszenie w sieci. Wytykano, że animacja, w której karykatura szefa WOŚP występuje z gwiazdą Dawida, powiela antysemickie stereotypy. Do sprawy odniósł się także sam Owsiak, mówiąc po tragicznym ataku na Pawła Adamowicza, że "ten plastelinowy świat prowadzi do nienawiści".

Szef TAI poinformował o zawieszeniu wydawcy "Minęła 20", jednak odnośnie prowadzącego program Jarosław Olechowski odmówił komentarza - donosi "Press".

W zastępstwie Rachonia program "Minęła 20" mają prowadzić Danuta Holecka, Adrian Klarenbach i Krzysztof Ziemiec.

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi KRRiT o zbadanie sprawy "plastusiów"

Opublikowanie animacji "plastusie" w mediach publicznych może przyzwalać na mowę nienawiści w dyskursie publicznym - ocenił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w piśmie do przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego. RPO poprosił o zbadanie tej sprawy i podjęcie odpowiednich działań.

"Autorzy animacji sugerują, że środki pieniężne zebrane podczas WOŚP przekazywane są politykom. Na jednym z banknotów widocznych na ekranie umieszczona została gwiazda Dawida. Dlatego poważne wątpliwości w tej sprawie budzi możliwy antysemicki wydźwięk animacji. Niepokojące jest również podnoszenie niepopartego żadnymi dowodami zarzutu defraudowania pieniędzy zebranych podczas jednej z największych w Polsce akcji charytatywnych, w którą zaangażowana jest co roku ogromna liczba ludzi. Opublikowanie wskazanej animacji w mediach publicznych może niestety budować przekaz przyzwolenia na obecność mowy nienawiści w dyskursie publicznym" - napisał Bodnar.

Rzecznik podkreślił, że w pełni uznaje znaczenie wolności słowa i wypowiedzi. Przypomniał, że w treści art. 54 konstytucji mieści się prawo do wypowiedzi o charakterze satyrycznym i karykaturalnym, oczywiste jest również prawo do formułowania krytycznych ocen działalności osób publicznych i wyrażanie ich także za pomocą ostrych środków.

Wskazał, że w orzecznictwie sądów przyjmuje się, że wprawdzie satyryczna forma wypowiedzi pozwala na użycie bardziej dosadnych środków wyrazów, jednak nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego. W ocenie Sądu Najwyższego satyryczny charakter utworu stanowi istotną, ale niewystarczającą przesłankę wyłączenia bezprawności działania autora, ponieważ w utworach o takim charakterze możliwe jest także przekroczenie jej dopuszczalnych granic (tzw. eksces satyry).

Podkreślił, że zgodnie z przepisami ustawy o radiofonii i telewizji, "audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym, w szczególności nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość". Dodał, że szczególne obowiązki spoczywają na mediach publicznych, których programy powinny sprzyjać integracji społecznej, w tym przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu.

Bodnar zwrócił się do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witolda Kołodziejskiego z prośbą o zbadanie tej sprawy i podjęcie odpowiednich działań przewidzianych w przepisach prawa.