Gdy ktoś ośmieli się zadeklarować, że chce państwa prowadzącego aktywną politykę społeczną, bo potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, od razu pojawia się zarzut o nostalgię za PRL. Tak bardzo tęsknimy za tamtymi czasami?

Dlaczego od razu tęsknimy? Z tego, że ktoś w pozytywnym kontekście wymienia jakiś aspekt życia z tamtego okresu, nie wynika jeszcze, że tęskni za Polską Ludową. W naszych badaniach europejskich systemów wartości (EVS) też pojawiały się odwołania do tamtego okresu – ludzie wspominali, że kiedyś łatwiej było porozumieć się z władzą, bo wiadomo było, do kogo zwrócić się o pomoc, że szło się do pierwszego sekretarza i można było liczyć, że przynajmniej nas wysłucha. Traktowanie tego jako wyrazu szkodliwej nostalgii za minionym ustrojem jest jednak całkowicie nieuprawnione, bo pomija fakt, że dla części z nas, zwłaszcza dla ludzi starszych, Polska Ludowa to po prostu układ odniesienia, benchmark, który pomaga opisać obecną rzeczywistość i jej niedoskonałości. Ważniejsze zresztą wydaje się to, że znacznie częściej takim układem odniesienia są dla ludzi inne kraje europejskie lub wręcz Europa jako pewna całość. Nasi badani bardzo często powoływali się na własne doświadczenia z pobytu za granicą albo na opowieści zasłyszane od znajomych, którzy tam byli. Można byłoby zatem równie dobrze powiedzieć, że mamy do czynienia z nostalgią czy tęsknotą do Unii Europejskiej.

W czym przejawiałaby się ta "nostalgia" za UE?

W różnych rzeczach, od wyższego poziomu życia i lepszych zabezpieczeń socjalnych, przez sprawniejsze funkcjonowanie instytucji i ogólnie pojmowaną praworządność, aż po stosunki między urzędnikami a obywatelami. Choć zamiast o nostalgii wolałabym tu mówić o pewnym wzorcu, przez odwołanie do którego ludzie oceniają polskie państwo.