Wszystko zaczęło się wiosną 2018, gdy prokurator z Oświęcimia trafiła do Wadowic, gdzie jej mąż jest wiceprezesem sądu, a wcześniej był przewodniczącym wydziału karnego - pisze tvn24.pl. Powodem zmiany miejsca pracy było to, że  - jak twierdzi jeden z krakowskich śledczych - przenoszona prokurator jest koleżanką żony prokuratora okręgowego, która również pracuje w Wadowicach. Chciały być bliżej siebie - dodaje.  Inni śledczy przyznają, że takie małżeństwa się zdarzają. Tylko, że w podobnym wypadku, sędzia prosi o wyłączenie, sprawę dostaje kolejny prawnik i nie ma wtedy żadnego problemu.

Teraz jednak w Wadowicach sprawy się skomplikowały. Zarządzono lustrację spraw, w których wyroki wydawał mąż. W naszym środowisku mówi się o 140 sprawach i decyzjach, które trzeba uchylić. To bezprecedensowe, a sytuację komplikuje fakt, że członkiem rodziny sędziego i pani prokurator jest znany w Wadowicach adwokat. Nikt nie wie, co zrobić ze sprawami, którymi on się zajmował - przyznał portalowi jeden ze śledczych.

Wszyscy czekają więc na razie na wynik lustracji. Sędzia przeniósł się też już z wydziału karnego do cywilnego. Zajmie się też nim rzecznik dyscyplinarny.