Dziennik Gazeta Prawana logo

Literówka i błędy interpunkcyjne w wyroku... WP.pl: Sędzia na celowniku prokuratury, może stracić pracę

16 stycznia 2019, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
prawo sędzia sąd
prawo sędzia sąd/Shutterstock
W dwóch różnych sądach zostały wydane dwa wyroki przez dwóch różnych sędziów. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że uzasadnienie jest takie samo i - jak pisze wp.pl - zawiera te same literówki i błędy interpunkcyjne.

Sprawa, której dotyczą takie same uzasadnienia wyroku, to batalia sądowa między firmą deweloperską J.W. Construction, kontrolowaną przez Józefa Wojciechowskiego a śląskim przedsiębiorcą Eugeniuszem Jasikowskim. Przedmiotem sporu jest wrocławska inwestycja, a dokładnie budynek, który nigdy nie powstał i z tego też powodu sprawa trafiła do sądu.  Równolegle założono dwie sprawy cywilne.

Pierwszy wyrok zapadł w grudniu 2015 r. w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga, drugi: trzy miesiące później w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Jak pisze wp.pl, obydwa orzeczenia są do siebie bardzo podobne. Takich samych jest kilkanaście stron tekstu, a na nich całe akapity, razem z literówkami i błędami interpunkcyjnymi. Jednym z pokrywających się zdań jest to, które brzmi: "Piąta wersja koncepcji powstała w sierpniu 2011 r., w dalszym ciągu jednakże nie została rozwiązania kwestia służebności".

Okazuje się, że sędzia Jerzy Kiper z Sądu Okręgowego w Warszawie nie mógł skopiować tekstu elektronicznie na zasadzie kopiuj-wklej, bo nie został on opublikowany w internetowym Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych. Wersja wcześniejszego uzasadnienia wydana przez praski sąd, którą dysponował podczas procesu, była wersją papierową. Pytany skąd wzięła się literówka, zasłania się niepamięcią.

"Sędzia Jerzy Kiper nie pamięta szczegółów sporządzenia tego uzasadnienia, w szczególności nie pamięta, czy uzasadnienie wyroku (…) sporządził od podstaw osobiście, czy też korzystał z pomocy asystenta, który sporządził wpierw jego projekt. Jedyną osobą trzecią, która mogła brać udział w procesie tworzenia tego uzasadnienia, mógł być asystent sędziego" – czytamy w odpowiedzi nadesłanej przez biuro prasowe Sądu Okręgowego.

Będzie sobie jednak musiał to przypomnieć, bo sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów, która prowadzi postępowanie dotyczące przekroczenia uprawnień przez sędziego. Okoliczności zajścia bada też rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych z Krajowej Rady Sądownictwa, którego zawiadomił Eugeniusz Jasikowski.

Karą, która może go spotkać, jeśli rzecznik uzna jego winę, może być upomnienie, ale także wydalenie z zawodu. Jak informuje wp.pl spór, w którym uzasadnienie zostało wydane wciąż nie jest zakończony. W styczniu rusza w tej sprawie proces odwoławczy przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj