Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopotliwe zajęcia dodatkowe sędziów. Środowisko mówi o konflikcie interesów

15 stycznia 2019, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
sędzia 6
sędzia 6/Shutterstock
Jeden z członków Krajowej Rady Sądownictwa szkoli przyszłych aplikantów radcowskich, a później ich egzaminuje. Sędziowie mówią o konflikcie interesów

Chodzi o Macieja Miterę, członka oraz rzecznika prasowego KRS. Zgodnie z informacjami zawartymi na stronie firmy C.H. Beck, która organizuje szkolenia dla aplikantów, sędzia będzie prowadził, począwszy od 19 stycznia br., we Wrocławiu kurs do egzaminu radcowskiego i adwokackiego. W ubiegłym roku z kolei, jak sam potwierdza, prowadził zajęcia przygotowujące do egzaminów na aplikacje. Kłopot w tym, że sędzia Mitera od 2018 r. jest jednocześnie, decyzją ministra sprawiedliwości, członkiem dwóch komisji egzaminacyjnych – do spraw aplikacji radcowskiej oraz do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego.

Konflikt interesów

Środowisko sędziowskie nie kryje oburzenia.

– uważa Beata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów "Themis".

Z kolei Sławomir Pałka, sędzia Sądu Rejonowego w Oławie, były członek KRS, określa sytuację jako nietransparentną.

uważa.

Konfliktu interesów nie dostrzega za to sam zainteresowany.

– podnosi sędzia Mitera.

Sławomira Pałkę takie tłumaczenia dziwią.

– podkreśla były członek KRS.

Znany problem

Choć MS nie odpowiedziało na nasze pytania dotyczące sytuacji sędziego Mitery, to zabierało już publicznie głos w tego typu przypadkach. Doszło do tego na łamach portalu wPolityce.pl, który w 2017 r. napisał o poznańskim sędzim Henryku Komisarskim. Jak podawano, miał on latami zarabiać na szkoleniach aplikantów przed egzaminami, jednocześnie zasiadając w komisjach. MS pytane wówczas przez portal o tę sytuację stwierdziło jasno, że dostrzega konflikt interesów. Dodało przy tym, że od wielu lat w pismach kierowanych do prezesów sądów apelacyjnych oraz do przewodniczących komisji egzaminacyjnych jest zawarta informacja, że "w ocenie Ministra Sprawiedliwości nie jest możliwe łączenie członkostwa w komisjach egzaminacyjnych z prowadzeniem kursów przygotowujących do egzaminów wstępnych".

Jednak sytuacje sędziów Mitery i Komisarskiego nie są identyczne. Ten drugi bowiem, według doniesień portalu, miał nie informować swoich przełożonych, a tym samym ministra sprawiedliwości, o dodatkowym sposobie zarobkowania. A taki obowiązek wynika wprost z przepisów prawa. Tymczasem Maciej Mitera w rozmowie z DGP podkreśla, że spełnił wszystkie ciążące na nim obowiązki i poinformował odpowiednie organy o tym, że prowadzi szkolenia dla aplikantów.

Powstaje więc pytanie, dlaczego posiadając takie informacje, minister sprawiedliwości mimo wszystko zdecydował się powołać sędziego Miterę w skład komisji egzaminacyjnych.

– uważa Sławomir Pałka.

Podkreśla przy tym, że gdyby MS zmieniło swoje stanowisko w kwestii łączenia tych dwóch funkcji tylko dlatego, że teraz sytuacja dotyczy akurat sędziego Mitery, byłoby to dowodem na to, że "swoich" ludzi traktuje się wybiórczo i pozwala im się na znaczenie więcej niż pozostałym sędziom niezwiązanym w żaden sposób z resortem sprawiedliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj