Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier będzie kibicował Polakom w Helsinkach

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier będzie dziś w Helsinkach kibicował polskim piłkarzom grającym z Finlandią w eliminacjach do mistrzostw Europy. Czy wzmocni morale naszych zawodników, czy też ich zdemobilizuje, jak to miało miejsce w przypadku innych polskich przywódców? Stawka jest bardzo wysoka, zwycięstwo będzie oznaczać, że prawie na pewno wywalczymy po raz pierwszy w historii awans na Euro 2008 - pisze DZIENNIK.

"Premier będzie przebywał w stolicy Finlandii tylko dziś. Wizyta została uzgodniona już półtora miesiąca temu, odbywa się na zaproszenie premiera Finlandii Matti Vanhanenema" - tłumaczy nam rzecznik rządu Jan Dziedziczak. Uprzedza zarzuty, że wyjazd Jarosława Kaczyńskiego na mecz polskiej reprezentacji jest elementem kampanii wyborczej. Szef naszego rządu spotka się z premierem Finlandii oraz prezydent tego kraju Tarją Halonen. Następnie razem z Vanhanenem będzie oglądał mecz na Stadionie Olimpijskim.

Czy podobnie jak jego poprzednik Kazimierz Marcinkiewicz spotka się z piłkarzami? "Żadne zwyżki w rankingach popularności nie są w warte tego, aby zakłócać spokój zawodników przed tak ważnym meczem" - deklaruje Dziedziczak. Dodaje, że premier od lat jest kibicem, i wie, że piłkarzom potrzebna jest koncentracja. Dlatego na pewno nie odwiedzi ich w szatni przed meczem. Czy zrobi to po meczu?

To zależy od protokołu dyplomatycznego, bo będzie z premierem Finlandii. Czy obecność premiera na stadionie pomoże piłkarzom? Według psycholog sportu Katarzyny Zygmunt jeśli Kaczyński nie spotka się z piłkarzami przed meczem, to jego obecność na stadionie nie będzie miała żadnego znaczenia. "Słowa zachęty, mobilizacji ze strony osoby ważnej, głowy państwa, niezależnie jaką opcję polityczną reprezentuje, na pewno dobrze wpływają na postawę sportowca. Jednak jeśli nie spotka się z zawodnikami, to jego obecność na meczu nie będzie miała większego znaczenia" - tłumaczy.

Dla opozycji jest oczywiste, że obecność premiera na meczu to kampania wyborcza. Wytykają politykom PiS, że przynoszą pecha polskim piłkarzom. "Raz na meczu był prezydent Lech Kaczyński i przegraliśmy z Niemcami, raz premier Kazimierz Marcinkiewicz i przegrana z Ekwadorem, może do trzech razy sztuka?" - kpi sekretarz generalny PO Grzegorz Schetyna, jeden z czołowych "piłkarzy" w Sejmie. I dodaje: "Byłbym zbudowany, gdyby premier był kibicem na co dzień. Ale on pokazuje się jako fan tylko w czasie kampanii".

W klątwę szefów państwa wywodzących się z PiS nie wierzy europoseł Ryszard Czarnecki. "Nie ma żadnej klątwy przywódców Polski wywodzących się z PiS. Nasze reprezentacje przegrywały w obecności głów państwa, bo były słabe sportowo. Jeśli z Finlandią wygramy, przegramy czy zremisujemy, to tylko ze względu na formę sportową piłkarzy" - diagnozuje.

Polakom na stadionie w Helsinkach kibicować będzie także minister sportu Elżbieta Jakubiak. Oczywiście typuje nasze zwycięstwo. "Mam nadzieję, że wygramy, trzymam kciuki. Zwycięstwo na pewno przybliżyłoby nas do Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii" - tryska optymizmem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj