Dziennik Gazeta Prawana logo

Oszukał ofiarę księdza pedofila. Założyciel fundacji "Nie lękajcie się" z zarzutami

3 stycznia 2020, 07:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Temida, sąd, sprawiedliwość
Temida, sąd, sprawiedliwość/Shutterstock
Zarzut oszustwa postawiono założycielowi fundacji „Nie lękajcie się” Markowi L. – pisze piątkowa "Rzeczpospolita". Niedawny prezes Marek L. miał wyłudzić od podopiecznej fundacji "Nie lękajcie się" 30 tys. zł.

Jak podaje piątkowa gazeta, szczecińska prokuratura postawiła Markowi L. zarzut z art. 286 par. 1 tuż przed świętami. Przepis ten mówi, że przestępstwo popełnia ten, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd – za co grozi do ośmiu lat więzienia.– powiedział "Rzeczpospolitej" - prok. Maciej Jóźwiak z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Śledztwo to pokłosie głośnej publikacji "Gazety Wyborczej" z maja 2019 r., w której Katarzyna, ofiara księdza pedofila, opowiedziała, że Marek L., znany orędownik walki z pedofilią w Kościele, wyłudził od niej 30 tys. zł. Pod pretekstem rzekomej choroby (raka trzustki) i potrzeby nowatorskiej operacji L. zwrócił się do kobiety o pożyczkę zaraz po tym, jak wygrała ona sądownie milion złotych zadośćuczynienia od Towarzystwa Chrystusowego. L. miał pojechać do kobiety, a ta dała mu 20 tys. zł do ręki jako pożyczkę, a 10 tys. w prezencie.

Kobieta wkrótce się zorientowała, że Marek L. ją oszukał – nie chciał jej przedstawić żadnej dokumentacji medycznej, nie przeszedł też operacji. Sprawa wywołała burzę, która stała się początkiem końca kariery Marka L. oraz założonej przez niego fundacji. Pod koniec maja L. zrezygnował z funkcji prezesa, a fundacja (działała od 2013 r., dokumentowała przypadki molestowania dzieci przez księży, udzielała ofiarom pomocy prawnej i psychologicznej, pozyskiwała odszkodowania od Kościoła) zleciła audyt kontroli wydatków. O podejrzeniu wyłudzenia pieniędzy od kobiety zawiadomiono prokuraturę.

Jak informuje dziennik, na razie – oprócz Katarzyny – nie ma innych pokrzywdzonych działaniami L. Jednak postawienie mu zarzutu nie kończy sprawy. "Przesłuchujemy inne osoby w ramach pomocy prawnej" - dodaje w rozmowie z gazetą prok. Marek Jóźwiak. (

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj