"Dzisiaj w Skawinie jest moje pierwsze spotkanie z Polkami i Polakami poza Warszawą, po roku od zaprzysiężenia. Stąd, ze Skawiny, w całą Polskę idzie przekaz, że ten drugi rok prezydentury będzie dokładnie taki sam. Będę jeździł po Polsce, spotykał się z Polakami" - podkreślił Nawrocki.
Jak mówił, niezależnie od tego, że media pytają, kto płaci za te spotkania prezydenta, nic się nie zmieni. "Prezydent jest dla Polek i dla Polaków. Musi i będzie się z nimi spotykał. A żyrandole i pilnowanie żyrandoli jest nie dla mnie - zaznaczył, nawiązując do ironicznego określenia funkcji prezydenta jako "strażnika żyrandola". Nawrocki mówił, że Polska to polskie sołectwa, gminy, powiaty, a samorządy muszą się rozwijać. Jego zdaniem to się udawało przez osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy. - Program inwestycji strategicznych, rozwijające się samorządy, wiele rozwiązań infrastrukturalnych: boisk, domów kultury - wymienił. "Będę robił wszystko, żeby wróciły programy dla polskich samorządów. Skoro to się udawało, gdy wybuchała wojna na Ukrainie, gdy była pandemia COVID, to pytam się i pytałem się przez całą kampanię wyborczą: gdzie są te pieniądze, które trafiały do polskich, zdolnych, rozwijających się samorządów z polskiego budżetu?" - powiedział.
Podkreślił, że trzeba inwestować w samorządy. - Tylko inwestując jednocześnie w miasta, powiaty, tak przedsiębiorcze miejscowości jak Skawina (...) i pamiętając o metropoliach, zbudujemy naprawdę silną Polskę, która będzie lokalnym imperium w kolejnych wiekach - dodał.
Nawrocki o Planie 21
Prezydent, odnosząc się do ustaw, które podpisał i zawetował, zaznaczył, że w swojej polityce czuje się zobowiązany wobec realizacji wszystkich 21 punktów z prezydenckiego Planu 21. Według niego realizacja tego planu, to wizja rozwoju kraju "w kierunku Polski bezpiecznej, rozwijającej się, wykorzystującej szanse na mapie technologicznej XXI wieku, Polski sprawiedliwej, Polski bez ideologii, Polski, która jest suwerenna, ma swoją konstytucję i nie będzie dostosowywać się do międzynarodowego prawa, bo nigdy w traktatach akcesyjnych nie wyrzekliśmy się swojej suwerenności".
Karol Nawrocki o wetowaniu ustaw
"Mnie zobowiązuje Plan 21 i nawet jak w ciągu roku nie zrealizowałem go w całości, bo to trudne wobec tej sytuacji, to będę go realizował konsekwentnie każdego miesiąca i każdego roku, bo to wam obiecałem" – mówił Nawrocki do zgromadzonych na rynku w Skawinie. Dodał, że swoim wyborcom obiecał też, że będzie "bezpiecznikiem tam, gdzie prawo będzie niszczone". Jak wyliczał, w czasie swojej prezydentury podpisał 259 ustaw. "Wszędzie tam, gdzie były dobre rozwiązania dla Polek i Polaków to był mój podpis, niezależnie od tego, kto przygotował prawo, czy większość parlamentarna i jak wyglądało głosowanie" - zaznaczył Nawrocki. Przy ustawach - dodał prezydent - patrzyłem tylko na to, czy są one dobre dla obywateli, a "tam, gdzie było trzeba podjąć weto, podejmowałem twardą decyzję o wecie". Jak przekonywał Nawrocki, zawetował np. podwyżkę podatków, bo obiecał to w kampanii wyborczej. "Nie będę nakładał kolejnych danin na Polki i Polaków tylko dlatego, że minister finansów nie radzi sobie z finansami publicznymi" - podkreślił prezydent.
Nawrocki o wyborach 2027
Nawiązując do wyborów w 2027 roku, Nawrocki wyraził nadzieję, że uda się wyłonić taką większość parlamentarną, która będzie z prezydentem współpracowała. "Że uznamy, że w zakresie rozwoju, bezpieczeństwa, dobrobytu obywateli jesteśmy w stanie przez kolejne trzy lata mojej prezydentury, od roku 2027 do roku 2030, współpracować i myśleć, o tym, że politycy, prezydent i rząd są od tego, żeby służyć Polakom, a nie od tego, aby Polaków oszukiwać" - wskazał Nawrocki. "Wierzę, że wspólnie będziemy żyć w Polsce silnej gospodarczo, ale też w Polsce, która jest i pozostanie Polską" - podkreślił prezydent.
Nawrocki, nawiązując do protestów mieszkańców i samorządów w Krakowie, Skawinie i okolicznych gminach dotyczących nowego przebiegu drogi ekspresowej S7 między Krakowem i Myślenicami, ocenił, że nie jest w stanie podać w tej sprawie jasnego rozwiązania, ale "trzeba słuchać mądrości samorządów, obywateli i narodu".
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
