Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimowe ptaki przelatują pod mostami

5 listopada 2007, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

(1922 - 1989)

Niezwykłe bogactwo czeskiej poezji XX wieku odsłoniło się dopiero po "aksamitnej rewolucji" w ostatniej dekadzie ubiegłego stulecia, a ogromna praca przywracania czeskiej kulturze poezji uprzednio przemilczanej i zakazanej przez totalitarne reżimy pozostaje nadal niezakończona. W latach 70. ubiegłego wieku, w okresie tzw. normalizacji po inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację, wśród pisarzy zakazanych przez komunistyczny reżim znalazł się także Jan Skácel, poeta związany z Morawami, którego Milan Kundera - również Morawianin - zalicza do grona największych liryków czeskich. Kundera podziwia w wierszach Skácela prostotę połączoną z głęboką refleksją i porównuje je z tekstami Heideggera. Prościutkie, lapidarne medytacje liryczne Skácela odkrywają etymologiczną przepaść pojedynczych czeskich słów, co powoduje, że - mimo graniczącej z naiwnością prostoty - Skácel jest jednym z najtrudniej przekładalnych poetów czeskich.

p

Dzieci wracają z wędkowania do wsi
i niosą rybę owiniętą chustką
Jest jeszcze żywa
pod mokrym płótnem niemrawo rusza skrzelami

Dopuścił Bóg
i wydał dzieciom rybę jako tajemnicę
niemy klejnot i nieomal okup
za wszystko co przed nami skrywa
W istocie jednak klucz z zimnego srebra
do wszystkich domów
które dla nas buduje umyślnie bez drzwi

Dzieci tego nie przeczuwają dumnie odchodząc z połowem
białą drogą wśród ostów
A niebo się zachmurzyło
i zaczął siąpić deszcz

Ponieważ wszyscy bez przerwy gadają
wymilczałeś sobie w duchu kamyk.
Już przestało cię bawić
rzucanie grochem o ścianę.

I nagle czujesz bezpowrotny upływ czasu.
Masz ochotę pójść do fryzjera,
brodę wystawić niemal do gwiazd
i przez skórę dać sobie wymacać
braki w uzębieniu.

Ale w sercu, nazwijmy to po staremu,
ukrywasz wymilczany drogocenny kamyk

Zadrapany jak drewno,
które stolarz odłożył na bok,
idę wzdłuż rzeki i przywołuję do siebie
siedem jasnych gromów.

Pod mostami przelatują zimowe ptaki,
woda jest pusta.
Wysoko nad głowami skrzypi
słomiany młynek na śnieg.

nikt nam nie podaruje wstydu
szkaradni jesteśmy i nadzy
na czołach mamy popielcowe
znaki i oczka pełne sadzy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj