Dziennik Gazeta Prawana logo

Zabójstwo Adamowicza. "Dopinam kilka rzeczy i wracam na dożywotkę"

13 stycznia 2020, 08:16
[aktualizacja 13 stycznia 2020, 08:16]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stefan W. podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska
<p>Stefan W. podejrzany o zabójstwo prezydenta Gdańska</p>/PAP
Stefan W. dokładnie zaplanował zbrodnię i znał jej konsekwencje - wynika ze śledztwa poniedziałkowej "Gazety Wyborczej". Gazeta zwraca uwagę, że to osłabia opinię biegłych, którzy stwierdzili, że był niepoczytalny - wskazuje gazeta.

"GW" przypomina, że właśnie mija rok, gdy podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 27-letni Stefan W., niewiele ponad miesiąc po tym, jak wyszedł z więzienia, zaatakował nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który w wyniku odniesionych ran zmarł.

Dziennik pisze, że według biegłych ze szpitala przy Areszcie Śledczym w Krakowie był niepoczytalny.  - dodaje gazeta, wskazując że mężczyzna kupił nóż, trenował zadawanie ciosów, a dziesięć dni wcześniej napisał do kolegi, z którym siedział w więzieniu: !. I jeszcze: .

Gazeta pisze, że powrót do więzienia Stefan W. planował już za kratami.  - powiedział "GW" Jacek, który siedział ze Stefanem W. w dziesięcioosobowej celi.  - dodał rozmówca gazety.

Dziennik przypomina też, że mężczyzna w prokuraturze nie przyznał się do winy i twierdził, że dowody przeciwko niemu zostały sfałszowane. "GW" zwraca przy tym uwagę, że biegli ocenili, że Stefan W. był niepoczytalny, bo choruje na schizofrenię paranoidalną. Ale - jak wskazuje dziennik - biegli nie zbadali jego stanu w trakcie zabójstwa. Nie zgłębili też, skąd u niego nienawiść do PO.

- powiedział dziennikowi Jerzy Pobocha, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej.  - dodał.

Dziennik pisze, że obserwacja psychiatryczna Stefana W. zakończyła się na początku czerwca 2019 r., trzy miesiące później została podpisana, ale dopiero w połowie października wpłynęła do prokuratury. - mówi "GW" jeden z gdańskich śledczych. - podkreśla rozmówca "GW".

Według informacji "GW" w innym śledztwie, gdzie Stefan W. występuje jako pokrzywdzony (dotyczy pobicia w trakcie zatrzymania i ujawnienia jego wizerunku), biegły stwierdził, że mężczyzna konfabuluje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj