Dziennik Gazeta Prawana logo

"Koronawirus ma w Polsce wolne po 15". Ministerstwo Zdrowia reaguje [WIDEO]

1 marca 2020, 15:58
[aktualizacja 1 marca 2020, 15:58]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
szpital
<p>szpital</p>/ShutterStock
Ministerstwo Zdrowia uruchamia zespół ds. monitorowania prawidłowości procedur zw. z koronawirusem - poinformował rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz. Ma to związek z doświadczeniami pacjentki szpitala w Krotoszynie, opisanymi przez nią w filmie zamieszczonym w sobotę na Facebooku.

Anna Morawska do izolatki trafiła po tym, jak wróciła z zagranicznej podróży (była m.in. w Kalifornii i północnych Włoszech). Miała trudności z oddychaniem, kaszel i "niesamowity ból mięśni”. To jedne z typowych objawów m.in. koronawirusa.

Lekarz internista, do którego trafiła skierował ją jednak na… izbę przyjęć. Zamiast od razu do szpitala zakaźnego (zgodnie z procedurami w Poznaniu lub Kaliszu).

Koronawirus - media a rzeczywistość. Aktualizacja: 30 minut po zamieszczeniu tego filmu, PZH z Warszawy przekazał do szpitala informacje o ujemnym wyniku badania na obecność koronawirusa. Liczba godzin potrzebnych do uzyskania wyniku: 88.

Opublikowany przez Annę Morawską Sobota, 29 lutego 2020

Początkowo zrobiono też kobiecie badania w kierunku grupy – wynik był ujemny. Zdecydowano też, że próbki na okoliczność koronawirusa pobrane zostaną w Krotoszynie i wysłane do laboratorium w Warszawie. I tu pojawił się problem: próbki - według kobiety – pobierane były tylko do godziny 15. Tego dnia było już za późno.

Ostatecznie weryfikacja próbek trwała aż 88 godzin zamiast maksymalnie 18, bo tyle zapowiadał Polski Zakład Higieny. 

Reakcja ministerstwa 

Odnosząc się do opisanej przez pacjentkę sytuacji, rzecznik MZ stwierdził, że zawiódł szpital w Krotoszynie. Jak powiedział, każdy szpital w Polsce ma wytyczne, jak postępować w przypadku osób z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, tymczasem szpital w Krotoszynie nie przestrzegał żadnych z procedur.

 - oświadczył.

Dodał, że według standardu wyznaczonego przez Głównego Inspektora Sanitarnego, okres wylęgania koronawirusa wynosi 14 dni. - stwierdził.

Rzecznik MZ podkreślił, że zawiódł personel, który wprowadził niepokój u pacjentki. Poinformował też, że w ministerstwie uruchamiany jest specjalny zespół monitorujący prawidłowość wszelkich procedur związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych dla osób, które mogą być podejrzane o zarażenie koronawirusem.

Na pytanie o to, jak długo czeka się na wynik badania na obecność koronawirusa i czy 88 godzin to nie jest zbyt długo, Andrusiewicz wyjaśnił, że standardowo czeka się 18 godzin, natomiast w przypadku pacjentki z Krotoszyna nie była badana jedna próbka, tylko więcej, stąd wynik był później.  - zaznaczył.

Pytany, czy laboratoria przyjmują próbki do badania do godziny 15, odpowiedział, że w tej chwili laboratorium PZH działa 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu.  - podał. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj