Dziennik Gazeta Prawana logo

Warszawa nie ma na mundur dla Kościuszki

29 lutego 2008, 00:57
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tadeusz Kościuszko wreszcie doczeka się w Warszawie pomnika. Naczelnik Insurekcji stanie na placu Za Żelazną Bramą w amerykańskim mundurze. Amerykańska korporacja zapłaciła za to milion złotych, a radni PO i LiD przystali na pomysł bez większych refleksji - pisze DZIENNIK.

Radni PO i LiD przegłosowali, że muszą wziąć milion złotych na budowę pomnika od prywatnego banku. A bank płaci, więc stawia warunki, jak pomnik ma wyglądać.

O postawienie monumentu od pięciu lat stara się Stowarzyszenie Budowy Pomnika Tadeusz Kościuszki. Rada Warszawy uchwaliła w październiku 2006 roku, że rzeźba stanie przed pałacem Lubomirskich na placu Za Żelazną Bramą, ale jego projekt ma być wyłoniony w konkursie. "Zgłaszaliśmy się o sfinansowanie rzeźby i konkursu do bardzo wielu prywatnych firm, a także do urzędu miasta, ale nikt nie chciał nam pomóc" - mówi prof. Marian Marek Drozdowski, prezes stowarzyszenia.

Pomocną rękę wyciągnął amerykański bank, w którym ratusz od niedawna ma swoje konta. Bankierzy postawili jednak warunki: pomnik ma być kopią waszyngtońskiego monumentu Kościuszki stojącego w pobliżu Białego Domu. Rzeźba dłuta Antoniego Popiela postawiona w 1910 roku była darem Polonii dla narodu amerykańskiego. Przedstawia Kościuszkę w mundurze amerykańskiego generała.

Na takie rozwiązanie musiała się zgodzić Rada Warszawy, bo tylko ona może zmienić własną uchwałę mówiącą o konkursie. Radni PO i LiD przystali na pomysł bez większych refleksji. Zastanawiała się opozycja. "Czy Warszawa, miasto z aspiracjami, musi kopiować pomniki? Nie stać nas na coś własnego?" - mówiła Małgorzata Kobus, radna PiS. Jej koledzy upomnieli się o ubiór Kościuszki, ich zdaniem w Polsce powinien stanąć w stroju naczelnika insurekcji. Niewiadomą zostaje też napis, który znajdzie się pod monumentem. W oryginale jest tylko imię i nazwisko. Tomasz Gamdzyk z miejskiego wydziału estetyki przyznał, że nie wiadomo, czy pojawi się tam napis "naczelnik", bo o tym zdecyduje dopiero Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

O to, czy Warszawy nie stać na wydanie miliona złotych na oryginalny pomnik, spytaliśmy Jacka Wojciechowicza, wiceprezydenta miasta. "Jesteśmy w sojuszu z USA, to może być przecież taki pomnik przyjaźni polsko-amerykańskiej" - powiedział Wojciechowicz. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy na pomniku zawiśnie logo banku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj