Gada znaleźli w środę rano lokatorzy mieszkania i od razu wezwali straż pożarną, straż miejską oraz przedstawicieli schroniska dla zwierząt. Węża nie udało się jednak odłowić, ponieważ ukrył się między rurami. Należało poczekać, aż ponownie wyjdzie.

Reklama

Pyton królewski pojawił się dopiero po północy, wtedy go schwytano. Wąż jest już w naszym schronisku; przez dwa tygodnie będzie w kwarantannie - w tym czasie liczmy, że zgłosi się jego właściciel. Jeśli to nie nastąpi, wystawimy zwierzę do adopcji - powiedziała w czwartek PAP Aleksandra Cukier, rzeczniczka Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu.