Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasacja ws. znanego aktywisty Rafała Gawła oddalona jako "oczywiście bezzasadna"

5 marca 2021, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Rafał Gaweł
<p>Rafał Gaweł</p>/PAP Archiwalny
Jako "oczywiście bezzasadną" Sąd Najwyższy oddalił w piątek kasację w sprawie założyciela Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Rafała Gawła. W styczniu 2019 r. mężczyzna został prawomocnie skazany na dwa lata więzienia za oszustwa przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Sąd podkreślił przy tym, że sprawa Gawła (zgadza się na podawanie nazwiska - PAP) była prowadzona w sposób "w pełni obiektywny" i nie ma żadnych powodów, by uznać, że jest on prześladowany.

W kasacji na korzyść mężczyzny rozpoznanej w piątek przez Izbę Karną SN obrona wskazywała m.in. na bezwzględną przyczynę odwoławczą, jaką miał być brak udziału obrońcy Gawła w czynnościach prowadzonych przed sądem pierwszej instancji. Inne zarzuty dotyczyły głównie jakości kontroli odwoławczej.

Polityczny aspekt sprawy

Obrońca mężczyzny mec. Bartłomiej Wojtaszek wskazywał też na polityczny aspekt sprawy, przekonując, że jego klient nie może liczyć na przeprowadzenie uczciwego procesu w Polsce. - - mówił.

Zdaniem prokuratury w sprawie nie wystąpiła bezwzględna przyczyna odwoławcza, a zarzut ten został podniesiony przez obronę dlatego, by ta miała jakikolwiek powód do kasacji.

Kasację "oczywiście bezzasadna"

Ostatecznie sąd oddalił kasację jako "oczywiście bezzasadną". Jak wskazywał sędzia sprawozdawca Andrzej Siuchniński, zgodnie z wywodem obrony wystąpienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej było uzależnione od innych okoliczności w sprawie, które mogły, ale nie musiały się potwierdzić.

Sędzia podkreślił, że w sytuacji, o której mowa, oskarżony pozostawał bez obrońcy jedynie przez chwilę - za swoją zgodą. -zaznaczył sędzia.

Jako oczywiście bezzasadne sąd ocenił również pozostałe zarzuty dotyczące nierzetelnej kontroli odwoławczej. -- podkreślał sędzia.

Sąd odniósł się również do podnoszonej przez obronę kwestii uzyskania przez Gawła azylu politycznego w Norwegii. -- podkreślił sędzia Siuchniński.

Jak zaznaczył, sprawa Gawła była prowadzona przez sądy "nadzwyczaj starannie, nadzwyczaj rzetelnie i w sposób w pełni obiektywny". uznał sąd.

Gaweł nigdy nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, argumentując m.in., że cała sprawa to zemsta śledczych za składanie przez niego licznych zawiadomień dotyczących propagowania faszyzmu.  - mówił w październiku ubiegłego roku w wywiadzie z "Gazetą Wyborczą".

Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych i Teatr TrzyRzecze

Oprócz prowadzenia Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Gaweł jest także współzałożycielem Teatru TrzyRzecze. Białostocka prokuratura badała wątki prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. W jednym przypadku chodziło o oszustwo na szkodę banku (kwota zarzucanego wyłudzenia to 240 tys. zł), a w pięciu kolejnych – o oszustwa na szkodę prywatnych przedsiębiorców, którym oskarżony miał nie zapłacić za odebrane towary (chodzi o kwoty rzędu kilku, kilkudziesięciu tysięcy złotych).

Dwa kolejne zarzuty dotyczyły udaremnienia egzekucji wierzytelności. Wierzyciele to m.in. Urząd Miejski w Suwałkach i Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku, a kwoty miały przekraczać 20 tys. zł. Wśród zarzutów było też kilka związanych z działalnością na szkodę różnych podmiotów – firm i fundacji. Niektóre z tych ostatnich związane były z działalnością stowarzyszenia prowadzącego Teatr TrzyRzecze.

W styczniu 2019 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał Rafała Gawła na dwa lata pozbawienia wolności, zmieniając wyrok sądu I instancji, który skazał go na cztery lata więzienia. Obecnie przebywa on w Norwegii, gdzie otrzymał azyl polityczny.

Azyl w Norwegii

Założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych Rafał Gaweł otrzymał w Norwegii azyl polityczny - pisał w październiku norweski dziennik "VG". W Polsce został on skazany na dwa lata więzienia za wyłudzenia i oszustwa.

- mówi gazecie Rafał Gaweł, przedstawiany jako obrońca praw człowieka.

Do Norwegii Gaweł wraz z rodziną przyjechał 7 stycznia 2019 roku. Według jego relacji uciekł z Polski samochodem, a przekraczając norweską granicę, nie miał ważnego paszportu.  - opowiada.

Dwa dni później jego wniosek o azyl został odrzucony przez Norweską Dyrekcję ds. Imigracji (UDI), ale odwołał się od decyzji do wyższej instancji. Organ odwoławczy (UNE) 30 września przyznał Polakowi azyl polityczny. - podkreślono w dokumencie, cytowanym przez gazetę.

Dziennik "VG" pisze, że Gaweł został w Polsce skazany na dwa lata pozbawienia wolności za przestępstwa sprzed kilku lat. Według niego, "wyrok został sfabrykowany i jest w rzeczywistości działaniem odwetowym ze strony polskich władz".

Według prawnika prowadzącego sprawę Łukasza Niedzielskiego, organ odwoławczy UNE stwierdził, że sprawa karna w Polsce "nosi znamiona prześladowań politycznych".

W gazecie "VG" Gaweł utrzymuje, że założona przez niego organizacja jest "solą w oku" polskich władz, gdyż przyczyniła się do wykrycia powiązań policji z neonazistami. Twierdzi, że w Polsce został siłą umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, gdzie dzielił celę z zabójcą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj