Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy wszczęła dochodzenie w kierunku podejrzenia popełnienia przestępstwa przywłaszczenia autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa cudzego utworu przez byłego rektora Uniwersytetu Gdańskiego Jerzego Gwizdałę - dowiedziała się PAP.

Reklama

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska, potwierdziła PAP w poniedziałek, że Prokuratura Okręgowa "wszczęła na początku listopada dochodzenie w kierunku art. 115 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, tj. podejrzenia popełnienia przestępstwa przywłaszczenia autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa cudzego utworu".

Jest to czyn zagrożony karą do 3 lat pozbawienia wolności - dodała prokurator.

Jak dowiedziała się PAP, postępowanie przygotowawcze wszczęto w oparciu o zawiadomienia dwóch osób – jedna to osoba prywatna, druga – pracownik naukowy z Uniwersytetu Gdańskiego.

Postępowanie ma na celu ustalenie, czy doszło do wyczerpania znamion ww. występku – w tym celu prokurator podjął działania zmierzające do uzyskania pełnej wersji opublikowanych prac i porównania ich treści - poinformowała PAP prokurator Adamska-Okońska.

W poniedziałek PAP podała, że czasopismo naukowe "Problemy zarządzania" usunęło ze swojej witryny internetowej artykuł b. rektora Uniwersytetu Gdańskiego Jerzego Gwizdały, informując, że materiał jest plagiatem doktoratu, którego Gwizdała był recenzentem.

Na stronie internetowej czasopisma naukowego "Problemy zarządzania" pojawiała się nota retrakcyjna informująca o plagiacie popełnionym przez byłego już rektora Uniwersytetu Gdańskiego Jerzego Gwizdałę.

Artykuł pt. "Wpływ systemowego ryzyka płynności na stabilność gospodarki polskiej" opublikowany w czasopiśmie "Problemy Zarządzania" (Management Issues 2015, nr 3(55), s. 19-29, https://doi.org/10.7172/1644-9584.55.2, autorstwa Jerzego Gwizdały został wycofany z powodu plagiatu znaczących fragmentów doktoratu Pana Błażeja Kochańskiego zatytułowanego "Systemowe ryzyko płynności w polskim systemie bankowym – determinanty i trendy" obronionego w 2014 r., a którego Jerzy Gwizdała był recenzentem - informuje czasopismo naukowe na swojej stronie internetowej.

Ten sam komunikat nt. plagiatu byłego rektora UG zamieszczono również w języku angielskim.

Jak poinformowała PAP sekretarz redakcji "Problemów Zarządzania" Anita Sosnowska, artykuł ukazał się również w wydaniu papierowym, ponieważ pismo do 2020 roku ukazywało się w dwóch wersjach.

Nakład wersji papierowej był niewielki (100 egz.) i rozszedł się w całości. Niestety nie jesteśmy w stanie odnaleźć wszystkich naszych odbiorców, jednak w poniedziałek do stałych prenumeratorów zostanie rozesłane pismo z prośbą o umieszczenie w wersjach papierowych erraty z notą retrakcyjną - dodała Anita Sosnowska.

Jak powiedziała PAP, po uzyskaniu informacji o możliwym plagiacie "Problemy zarządzania" wdrożyły procedurę zalecaną przez COPE, która przewiduje m.in. uzyskanie opinii ws. plagiatu pracy naukowej.

Wstępnej analizy podobieństwa dokonała redakcja i po stwierdzeniu, że istnieje prawdopodobieństwo plagiatu, zwróciła się do prawnika. Posiadamy opinię prof. dr hab. Stanisława Piątka, która jednoznacznie potwierdza, że ww. artykuł jest plagiatem jawnym - przekazała dziennikarzowi PAP.

Reklama

Redakcja "Problemów zarządzania" zwróciła się też w tej sprawie do byłego rektora UG Jerzego Gwizdały.

Zgodnie z procedurą COPE poprosiliśmy o ustosunkowanie się do zarzutów, ale pan Jerzy Gwizdała w żaden sposób nie odniósł się do przesłanych przez nas wniosków i informacji w przewidzianym przez Redakcję terminie. Po tym terminie powiadomiliśmy również władze Uczelni zatrudniającej pana Jerzego Gwizdałę - informuje PAP sekretarz redakcji "Problemów Zarządzania" Anita Sosnowska.

We wrześniu w miesięczniku "Forum akademickie" ukazał się tekst Marka Wrońskiego, który zarzucił ówczesnemu rektorowi UG dr. hab. Jerzemu Gwizdale, iż ten dopuścił się licznych plagiatów. Kilka dni po publikacji Wrońskiego Gwizdała złożył rezygnację z funkcji rektora, powołał się w niej m.in. na stan swojego zdrowia.

Wśród prac naukowych Gwizdały, w których mógł on popełnić plagiat, "Forum akademickie" wymieniło m.in. artykuł b. rektora UG z "Problemów zarządzania" z 2015 r., w którym Gwizdała miał "zapożyczyć" większość materiału z pracy doktorskiej wykładowcy UG Błażeja Kochańskiego, którą sam recenzował rok wcześniej.

Gdy we wrześniu dowiedziałem się o sprawie zacząłem porównywać oba teksty. Za wyjątkiem kilku zdań wszystko jest ściągnięte z mojego doktoratu – mówił PAP Błażej Kochański.

Kochański podkreślił w rozmowie z PAP, że to nie jedyna kradzież jego pracy doktorskiej przez Jerzego Gwizdałę. W 2018 r. w wydawnictwie UG ukazała się książka rektora UG w języku angielskim.

Tam też jest wykorzystana moja praca doktorska. Przetłumaczono na język angielski ten sam artykuł. Tłumacz przy przepisywaniu nawet powielił te same błędy. Artykuł Gwizdały, to 15 proc. mojego doktoratu. To jest wprost przepisane przez Gwizdałę. Przeczytałem te wszystkie artykuły po ang. Próbowałem wyciągnąć, to co jest istotne. Poszczególne materiały są skwitowane moimi komentarzami. Gwizdała to przepisał. Zdanie po zdaniu. Akapit po akapicie – powiedział w rozmowie z PAP Kochański.

Obecnie były już rektor UG przebywa na urlopie. Jak dotąd nie skomentował publicznie padających pod jego adresem zarzutów dotyczących plagiatów.