Oświadczenie jest reakcją na reportaż "Królestwo" Marcina Gutkowskiego wyemitowany w TVN24. W reportażu ks. Mirosław Król, rektor seminarium w Orchard Lake, został oskarżony o molestowanie seksualne m.in. pracowników seminarium. Reportaż poruszył również wątek powiązań ks. Króla z kard. Stanisławem Dziwiszem oraz wydalonym ze stanu duchownego w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne byłym kardynałem Theodorem McCarrickiem.
Reklama

Jak czytamy w oświadczeniu, reportaż Marcina Gutowskiego "uchybia zasadom prawa prasowego, albowiem został sporządzony z naruszeniem staranności i rzetelności dziennikarskiej".

Ukazane w nim zarzuty nie są zaś faktami, tylko pomówieniami zawierającymi zniesławiające ich adresatów treści. Oskarżenia, którymi "karmi" się widza są gołosłowne i nie mają poparcia w rzeczywistości. Tym samym stwierdzić należy - z całą stanowczością - że żadna z przedstawionych w reportażu sytuacji nie miała miejsca - podkreślił.

Według Chlebowskiego, "ks. Mirosław Król jest bowiem osobą kierującą się w swoim życiu najwyższymi standardami moralnymi, a jego działania są bezinteresowne i nienastawione na jakikolwiek zysk, czy też czyiś poklask".

Powołując się na art. 6 ust. 1 oraz art. 12 ust. 1 pkt 1) prawa prasowego, Chlebowski zastrzegł, że "prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawienia omawianych zjawisk, natomiast dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło".

Reportaż uchybia standardom

Tymczasem w/wym. reportaż oraz powstałe na jego podstawie materiały prasowe uchybiają przedstawionym powyżej standardom. Zawarte w nich informacje są bowiem w przeważającej mierze ukazane nieobiektywnie - stwierdził adwokat.

Dodał, że osoby występujące w materiale "to zaledwie kilka osób i to w dodatku w zdecydowanej większości bezpośrednio zainteresowanych w ukazaniu przedstawionej w nim historii pod z góry założoną tezę". - Wymienieni są bowiem skonfliktowani z władzami w Orchard Lake - wyjaśnił.

Zdaniem Chlebowskiego "widzowie otrzymali niestety materiał szkodliwy społecznie". - Zamiast bowiem upowszechniać świadomość zasadności działania na rzecz rozwoju Kościoła i polonii amerykańskiej, deprecjonuje się takie podejście i godzi w dobre imię ludzi, którym zależy na zachowaniu wartości, z których powinniśmy być dumni - zaznaczył.

Chlebowski podkreślił, że autor reportażu nie zaczekał na zakończenie sprawy przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, lecz "stawiając się w roli sędziego wydał wyrok oparty na jednostronnej, subiektywnej relacji". - Przykrym jest zaś to, że takie podejście do tematu prowadzi do skrzywdzenia wielu uczciwych i oddanych Kościołowi ludzi. Nieroztropne ferowanie wyroków może bowiem zburzyć budowane latami zaufanie i dobre imię - ocenił.

Adwokat ks. Króla zauważył, że w reportażu jako ekspert został przedstawiony "ksiądz którego najpierw usunięto z Orchard Lake, później z archidiecezji w Miami oraz ostatnio zawieszono w czynnościach kapłańskich w jego macierzystej diecezji katowickiej". - Dodatkowo zwrócić uwagę należy na fakt, że osoba ta nigdy nie współpracowała z księdzem Mirosławem Królem - uzupełnił.

W miejscu tym, z uwagi na dobro sprawy toczącej się przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości (nie jest to jednak, zgodnie z sugestią zawartą w reportażu, prokuratura federalna) wskazać należy, że niestety nie mogą zostać ujawnione w niniejszym oświadczeniu szczegóły dotyczące pobudek osób wypowiadających się przed kamerami. Niemniej jednak podać można kilka, łatwych do sprawdzenia faktów, które to poddają w wątpliwość wartość materiału Pana Marcina Gutowskiego - czytamy w oświadczeniu.

Chlebowski zaznaczył, że wymieniony wyżej ksiądz zarzucił seminarium w Orchard Lake oraz jego krakowskiej filii "paranie się procederem handlu klerykami".

Autor reportażu zdaje się nie dostrzegać bowiem faktu, że szkolnictwo wyższe w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej nie jest darmowe. Tym samym nauka w seminarium jest odpłatna i ta odpłatność pokrywana jest najczęściej przez diecezje kierującą młodego kleryka do któregokolwiek z seminariów w USA (...) Co więcej, seminarium w Orchard Lake jest jedną z najtańszych tego typu placówek w Stanach Zjednoczonych - napisał adwokat.

Reklama

Dodał, że "nikt nie zmusza kleryków do wyboru konkretnej diecezji, w tym bowiem przypadku ci młodzi ludzi sami o sobie decydują".

Seminarium w Krakowie

Chlebowski zastrzegł, że ks. Król nie był inicjatorem powołania do życia Wyższego Seminarium Duchownego Św. Cyryla i Metodego w Krakowie, ponieważ "kiedy ta placówka powstała to ksiądz Mirosław Król nie był w ogóle zatrudniony w Orchard Lake". - Dziwi zatem wtłaczanie w tym zakresie narracji sugerującej, że owa placówka powstała dzięki znajomości księdza Mirosława Króla z kardynałem Stanisławem Dziwiszem - ocenił.

Dodatkowo nie wiadomo skąd rewelacje dotyczące przebiegu nauki wymienionego. W pierwszej kolejności zauważyć trzeba, że ksiądz Mirosław Król nigdy nie został wyrzucony z żadnego seminarium. Nigdy też nie starał się o przyjęcie do seminarium w Tarnowie - dodał Chlebowski.

Adwokat zapowiedział również podjęcie "stosownych kroków prawnych ukierunkowanych na ochronę dobrego imienia księdza Mirosława Króla oraz seminarium w Orchard Lake i jego filii w Krakowie".