W środę w Sejmie odbył się briefing z udziałem posłów Konrada Frysztaka (KO) i przewodniczącego Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych (AiSW) Wiesława Szczepańskiego (Lewica) w sprawie wybuchu w Komendzie Głównej Policji. Na briefingu poinformowano o złożeniu na ręce przewodniczącego komisji AiSW wniosku z podpisami 18 członków komisji o jak najszybsze zwołanie posiedzenia komisji w trybie art. 152 Regulaminu Sejmu RP.
Zgodnie z tym artykułem, na pisemny wniosek co najmniej jednej trzeciej ogólnej liczby członków komisji jej przewodniczący obowiązany jest zwołać posiedzenie w celu rozpatrzenia określonej sprawy. Zwołując posiedzenie w tym trybie, przewodniczący komisji wyznacza termin posiedzenia tak, aby posiedzenie odbyło się w terminie 30 dni od dnia złożenia wniosku.
Jak powiedział w środę przewodniczący komisji AiSW Wiesław Szczepański - choć na zwołanie komisji ma 30 dni, to temat jej posiedzenia "jest w tej chwili rzeczą najważniejszą, która interesuje media, interesuje państwo".
- powiedział Szczepański.
Dodał, że jego zdaniem na komisji powinien stanąć nie tylko minister MSWiA, ale też przedstawiciele Straż Granicznej, którzy przepuścili komendanta (Szymczyka). Zaznaczył, że co prawda Szymczyk korzystał z paszportu dyplomatycznego, ale "jednak osoba przejeżdżająca przez granicę powinna deklarować co przewozi". - mówił.
Podkreślił, że w czerwcu ubiegłego roku uchwalona została ustawa o obrocie bronią i amunicją. - powiedział.
Poseł Konrad Frysztak zaznaczył, że gen. insp. Jarosław Szymczyk w związku ze sprawą został przesłuchany w charakterze pokrzywdzonego, "co powoduje, że ma dostęp do wszystkich akt postepowania i może ustalać linię obrony w przyszłości". - ocenił. - powiedział.
Dodał, że posłowie chcą wyjaśnień, "nie tylko ze strony pana gen. Szymczyka, ale (...) od ministra Kamińskiego, dlaczego ten człowiek nie został zdymisjonowany, dlaczego funkcjonuje w strukturach Polskiej Policji i dlaczego zamiast spowiadać się przed prokuratorem wpływa tak naprawdę na zeznania, bo ustala to, co ma powiedzieć w przyszłości przed prokuratorem jego kierowca, jego podwładni. Przecież to wszystko słyszeliśmy w prorządowych mediach" - mówił.
W jego ocenie "każdy normalny obywatel już miałby postawione zarzuty i nie chodziłby i nie opowiadał w rządowych mediach na temat tych wydarzeń, tylko spowiadałby się prokuratorowi". Dodał, że granatniki, o których mowa "mają tyle zabezpieczeń, że można nimi rzucać z kilku metrów, są przewożone transportami wojskowymi w terenach operacji wojskowych i to nie jest tak, że można je odpalić po prostu je stawiając". - powiedział.
Śledztwo ws. wybuchu
W czwartek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Marcin Saduś poinformował o wszczęciu śledztwa w sprawie zdarzenia mającego miejsce w budynku Komendy Głównej Policji. Dodał, że postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowaniu gwałtownego wyzwolenia energii, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Prokurator poinformował, że bezpośrednio po zdarzeniu prokuratorzy wykonali czynności procesowe. - mówił. Jednocześnie dodał, że "z uwagi na specyfikę, miejsce oraz charakter zdarzenia nie jest możliwym na obecnym etapie udzielenie informacji o poczynionych ustaleniach".
We wtorek gen. Szymczyk został przesłuchany przez prokuratorów prowadzących dochodzenie.
autor: Marcin Chomiuk