Dziennik Gazeta Prawana logo

Marsz 4 czerwca. Zirytowany Wałęsa do tłumu: Jak nie chcecie słuchać, to...

4 czerwca 2023, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa/Facebook
Uczestnicy zorganizowanego przez PO i Donalda Tuska niedzielnego marszu zebrali się na warszawskim placu Na Rozdrożu. Marsz ma być protestem przeciw obecnym rządom. Biorą w nim udział liderzy wszystkich głównych ugrupowań opozycyjnych.

Marsz jest formą uczczenia rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. Odbywa się, według deklaracji organizatorów z PO, "przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu, za wolnymi wyborami".

Uczestnicy zebrali się przy placu Na Rozdrożu, gdzie umiejscowiona jest podwyższona platforma dla liderów marszu. W marszu biorą udział liderzy wszystkich głównych ugrupowań opozycyjnych. Na Placu na Rozdrożu można zauważyć m.in. Donalda Tuska i innych liderów Koalicji Obywatelskiej, a także Władysława Kosiniaka-Kamysza, Szymona Hołownię, Włodzimierza Czarzastego, Adriana Zandberga.

Na marszu obecni są m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i były prezydent Lech Wałęsa.

Lech Wałęsa: Jak nie chcecie mnie słuchać, to…

Panie i panowie, podejrzewam, że tylu słuchaczy to już w życiu mi się nie zdarzy. Na takich spotkaniach chcę powiedzieć, że jak dobrze wiedzieć, to jestem człowiekiem sukcesu tysiąclecia. Robotnik, elektryk, dużo dzieci, cztery profesury honorowe, ponad sto doktoratów, a medali mam więcej niż Breżniew - mówił Lech Wałęsa. 

Na wszystkie rzeczy i kłopoty patrzyłem przez praktyka. Nie mam nic przeciw teorii, ale z teorii wybierałem to, co mi pasowało - dodał. Jakie problemy widzę? Rosja-Ukraina, podważanie roli ojca świętego, w Polsce Kaczyński i Braun. Jak więc odnieść sukces? Podpowiem wam - Czy wiecie, że nie zaistniałaby Solidarność, gdybym chciał teoretycznie zrealizować program Bogdana Borusewicza - mówił.

Teoretycznie to wszystko jest dość skomplikowane, jak to, że zostałem agentem SB. Teoretycznie nie ma obrony, a praktycznie patrzcie, jakie to proste. Jest taki słynny Cenckiewicz. Zastanawiałem się, dlaczego on mnie tak nie lubi. Doszedłem do wniosku, że on w to wierzy. Bo ten robotnik nie mógł tego osiągnąć, musiała mu pomagać bezpieka i dlatego mu się udało - mówił Wałęsa. A dlaczego mnie agentem robi Kaczyński? Bo on wiedział, że ja mu nie daruję zniszczenia Polski. I rzucił potwarz, byście odeszli ode mnie. Przeczekałem to. Bo wiem, że przyjdzie dzień, w którym powiemy: Panie Kaczyński, taczki stoją - stwierdził. Zaapelował też do policji, by nie chroniła PiS, tylko stała za narodem.

Zniecierpliwiony przemówieniem tłum zaczął skandować "Idziemy, idziemy". W odpowiedzi Wałęsa stwierdził żartobliwie, że jak nie chcecie mnie słuchać, to kończę.

Cała impreza ma się zakończyć ok. godz. 18.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj