Tomasz Guzowski, mężczyzna chory na genetyczną adrenoleukodystrofię, który przed dwoma laty wystąpił na konferencji z Łukaszem Mejzą, nie żyje.

Mejza przedstawiał go jako ozdrowieńca

Przedstawiano go jako "ozdrowieńca" dzięki eksperymentalnej terapii oferowanej przez spółkę prowadzoną przez Mejzę. Jednak teraz okazuje się, że ta terapia była "fikcją i mistyfikacją". Bartosz Guzowski, kuzyn zmarłego, przyznał, że po terapii nie nastąpiła żadna poprawa stanu zdrowia Tomka.

Mejza powinien zostać ukarany, bo dawał fałszywą nadzieję, obiecywał coś co nie było możliwe do spełnienia, wykorzystał go - stwierdził kuzyn zmarłego.

Reklama

Historia Tomasza Guzowskiego wybuchła na jesieni 2021 roku. Wtedy Łukasz Mejza został wiceministrem sportu. W reportażu opublikowanym przez Wirtualną Polskę ujawniono kontrowersyjne praktyki spółki Mejzy.

Eksperymentalna terapia

Oferta eksperymentalnych terapii pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi obejmowała m.in. chorych na raka, stwardnienie rozsiane, alzheimera, parkinsona. Nawet nieuleczalnie chore dzieci były proponowane taką terapię, za co najmniej 80 tysięcy dolarów.

Mimo kontrowersji, Łukasz Mejza odnowił mandat poselski i jest obecnie członkiem klubu Prawa i Sprawiedliwości.