- Prezes zaprzecza: nie było zakazu dla związkowców
- Właścicielka bistro: boję się
- Szefowa związku: był aneks
- Aneks mówi jasno: spotkania związkowców zabronione
- Ile dostał klub piłkarski?
Prezes zaprzecza: nie było zakazu dla związkowców
O sprawie napisaliśmy wczoraj jako pierwsi. Działający na terenie Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji związek zawodowy poinformował w poniedziałek, że odmówiono mu prawa do organizacji w zakładowym bistro spotkania związkowego. Związkowcy mówili o skandalu i utrudnianiu działalności związkowej.
Dziś rano udało nam się skontaktować z prezesem zakładu. Ten przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń.
- Nikt nie wydał zakazu spotykania się w zakładowym bistro Agawa przez związki zawodowe. Jeśli taka informacja krąży, jest ona niezgodna z prawdą. Jest jedynie zakaz agitacji politycznej, bo wodociągi to spółka samorządowa, a więc nie jest to właściwe miejsce do takiej działalności - powiedział dla Dziennik.pl prezes Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Marek Misztal.
Właścicielka bistro: boję się
Rozbieżność w relacjach obu stron skłania do oczywistego wniosku - ktoś przedstawił nam nieprawdę. Aby zweryfikować stan faktyczny, skontaktowaliśmy się z ajentką bistro w elbląskich wodociągach.
- Ja się boję. Mam umowę na cztery lata. Ten bar to mój chleb. Jestem w kropce, bo zgadzam się, że dzieją się rzeczy niesprawiedliwe, ale też wiem jakie są czasy - powiedziała dla Dziennik.pl pani Ola, prowadząca bar Agawa.
- Mogę jedynie potwierdzić, że wszystko, co powiedziałam pani Jolancie Raczyńskiej jest prawdą - dodała.
Szefowa związku: był aneks
Skontaktowaliśmy się ponownie z Jolantą Raczyńską, przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty i Usług w Elblągu.
- Kiedy próbowaliśmy w poniedziałek zarezerwować przestrzeń na spotkanie związkowe, właścicielka baru powiedziała, że to niemożliwe, bo prezes zabronił w aneksie do umowy - oświadczyła.
Aneks mówi jasno: spotkania związkowców zabronione
Dziennik.pl dotarł do kluczowego dowodu w sprawie - aneksu do umowy z dzierżawcą lokalu. Dokument, datowany na marzec 2024 (bez podanego dnia) zawiera trzy punkty. Zobowiązują one dzierżawcę do nieudostępniania lokalu "osobom trzecim na potrzeby organizacji spotkań, których przebieg dotyczy działalności Wydzierżawiającego, w szczególności na potrzeby agitacji wyborczej, działalności związkowej, lub inne, które mogą być niezgodne z interesem Wydzierżawiającego". Podpisując ten aneks, pani Ola zobowiązała się, że "w lokalu nie będzie dochodzić o spotkań o których mowa".
Ile dostał klub piłkarski?
Jednym z zarzutów związkowców wobec władz wodociągów jest marnotrawienie środków na cele, które nie dotyczą spraw wodno-kanalizacyjnych. Wskazywali m.in. na 600 tys. zł, jakie spółka miała przekazać klubowi piłkarskiemu Olimpia Elbląg (III poziom rozgrywkowy).
Według prezesa Misztala, transfer ten był znacznie niższy.
- Nie ma mowy o żadnych 600 tysiącach na klub piłkarski. Przekazaliśmy w ubiegłym roku Olimpia Elbląg 120 tys. zł. - zauważył prezes elbląskich wodociągów w rozmowie z Dziennik.pl
W lokalnych mediach znajdujemy informacje, że 606 tys. złotych wynosi ekwiwalent reklamowy, jaki Olimpia Elbląg wygenerowała przez działalność marketingową i medialną dla swoich sponsorów w 2023 roku. Natomiast klub istotnie otrzymał od wodociągów kwotę 120 tys. zł.
- W roku 2024 prawdopodobnie nie dostaniemy już nic, sytuacja jest ciężka - mówi dla Dziennik.pl Paweł Guminiak, prezes Olimpii.
Prezes zapewnia: wodociągi płacą konkurencyjnie
Marek Misztal zaprzeczył jakoby ze spółki odchodzili fachowcy ze względu na niskie płace. Odnosząc się do raportu o ryzykach, w którym wodociągi przyznały, że odpływ fachowców jest jednym z największych wyzwań, wyjaśnił, że chodzi o rok 2025, gdy ok 20 pracowników osiągnie wiek emerytalny.
- Wynagrodzenia wzrosły o 45 proc. w ciągu ostatnich 2 lat. Średnia pensja w wodociągach to 6700 brutto, a więc to jest powyżej średniej województwa wynoszącej 6200 zł brutto - powiedział dla Dziennik.pl
Według prezesa spółka przykłada dużą uwagę do szkolenia nowych pracowników.
- Pracownicy zatrudnieni w części technicznej nabywają swoich kwalifikacji w ciągu 2-3 lat. Pracownicy sieciowi w porównywalnym okresie. Wydajemy sporo pieniędzy na szkolenia dokształcające personel - powiedział Marek Misztal.