Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes elbląskich wodociągów: Nie zabroniłem związkowcom spotykać się w stołówce. Dokumenty mówią co innego

12 marca 2024, 17:31
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kanał w Elblągu
Czy prezes elbląskich wodociągów chciał wprowadzić nas w błąd?/Wikimedia Commons
Prezes elbląskich wodociągów Marek Misztal zapewnia, że nie było żadnego aneksu do umowy  z zakładowym barem, zabraniającego organizowania w lokalu spotkań związków zawodowych. Jak było naprawdę?

Prezes zaprzecza: nie było zakazu dla związkowców

O sprawie napisaliśmy wczoraj jako pierwsi. Działający na terenie Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji związek zawodowy poinformował w poniedziałek, że odmówiono mu prawa do organizacji w zakładowym bistro spotkania związkowego. Związkowcy mówili o skandalu i utrudnianiu działalności związkowej. 

Dziś rano udało nam się skontaktować z prezesem zakładu. Ten przedstawił zupełnie inną wersję wydarzeń. 

- Nikt nie wydał zakazu spotykania się w zakładowym bistro Agawa przez związki zawodowe. Jeśli taka informacja krąży, jest ona niezgodna z prawdą. Jest jedynie zakaz agitacji politycznej, bo wodociągi to spółka samorządowa, a więc nie jest to właściwe miejsce do takiej działalności - powiedział dla Dziennik.pl prezes Elbląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Marek Misztal. 
 

Właścicielka bistro: boję się

Rozbieżność w relacjach obu stron skłania do oczywistego wniosku - ktoś przedstawił nam nieprawdę. Aby zweryfikować stan faktyczny, skontaktowaliśmy się z ajentką bistro w elbląskich wodociągach. 

- Ja się boję. Mam umowę na cztery lata. Ten bar to mój chleb. Jestem w kropce, bo zgadzam się, że dzieją się rzeczy niesprawiedliwe, ale też wiem jakie są czasy - powiedziała dla Dziennik.pl pani Ola, prowadząca bar Agawa. 

- Mogę jedynie potwierdzić, że wszystko, co powiedziałam pani Jolancie Raczyńskiej jest prawdą - dodała. 

Szefowa związku: był aneks 

Skontaktowaliśmy się ponownie z Jolantą Raczyńską, przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty i Usług w Elblągu. 

- Kiedy próbowaliśmy w poniedziałek zarezerwować przestrzeń na spotkanie związkowe, właścicielka baru powiedziała, że to niemożliwe, bo prezes zabronił w aneksie do umowy - oświadczyła. 

Aneks mówi jasno: spotkania związkowców zabronione

Dziennik.pl dotarł do kluczowego dowodu w sprawie - aneksu do umowy z dzierżawcą lokalu. Dokument, datowany na marzec 2024 (bez podanego dnia) zawiera trzy punkty. Zobowiązują one dzierżawcę do nieudostępniania lokalu "osobom trzecim na potrzeby organizacji spotkań, których przebieg dotyczy działalności Wydzierżawiającego, w szczególności na potrzeby agitacji wyborczej, działalności związkowej, lub inne, które mogą być niezgodne z interesem Wydzierżawiającego". Podpisując ten aneks, pani Ola zobowiązała się, że "w lokalu nie będzie dochodzić o spotkań o których mowa". 

Ile dostał klub piłkarski?

Jednym z zarzutów związkowców wobec władz wodociągów jest marnotrawienie środków na cele, które nie dotyczą spraw wodno-kanalizacyjnych. Wskazywali m.in. na 600 tys. zł, jakie spółka miała przekazać klubowi piłkarskiemu Olimpia Elbląg (III poziom rozgrywkowy). 

Według prezesa Misztala, transfer ten był znacznie niższy. 
-  Nie ma mowy o żadnych 600 tysiącach na klub piłkarski. Przekazaliśmy w ubiegłym roku Olimpia Elbląg 120 tys. zł. - zauważył prezes elbląskich wodociągów w rozmowie z Dziennik.pl

W  lokalnych mediach znajdujemy informacje, że 606 tys. złotych wynosi ekwiwalent reklamowy, jaki Olimpia Elbląg wygenerowała przez działalność marketingową i medialną dla swoich sponsorów w 2023 roku. Natomiast klub istotnie otrzymał od wodociągów kwotę 120 tys. zł. 

- W roku 2024 prawdopodobnie nie dostaniemy już nic, sytuacja jest ciężka - mówi dla Dziennik.pl Paweł Guminiak, prezes Olimpii. 
 

Prezes zapewnia: wodociągi płacą konkurencyjnie

Marek Misztal zaprzeczył jakoby ze spółki odchodzili fachowcy ze względu na niskie płace. Odnosząc się do raportu o ryzykach, w którym wodociągi przyznały, że odpływ fachowców jest jednym z największych wyzwań, wyjaśnił, że chodzi o rok 2025, gdy ok 20 pracowników osiągnie wiek emerytalny. 

- Wynagrodzenia wzrosły o 45 proc. w ciągu ostatnich 2 lat. Średnia pensja w wodociągach to 6700 brutto, a więc to jest powyżej średniej województwa wynoszącej 6200 zł brutto - powiedział dla Dziennik.pl

Według prezesa spółka przykłada dużą uwagę do szkolenia nowych pracowników. 

- Pracownicy zatrudnieni w części technicznej nabywają swoich kwalifikacji w ciągu 2-3 lat. Pracownicy sieciowi w porównywalnym okresie. Wydajemy sporo pieniędzy na szkolenia dokształcające personel - powiedział Marek Misztal.  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj