Wyroki odsiaduje dziś 1,1 tysiąca skazanych za gwałty na dzieciach. "Około 130 z tej grupy to zdiagnozowani pedofile, wszyscy są objęci terapią behawioralną" - mówi "Rzeczpospolitej" rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa.

Reklama

Co się dzieje, kiedy taki skazany wychodzi na wolność? Kto o tym wie i czy ktokolwiek tropi jego dalsze kroki? "Oprócz policji możemy poinformować ofiarę przestępcy seksualnego i na tym możliwości się kończą" - przyznaje Waldemar Rosik-Rosikowski, kierownik działu penitencjarnego więzienia w Oleśnicy, jednego z siedmiu zakładów prowadzących terapię dla pedofilów.

Wprawdzie sądy mają możliwość orzekania dalszej izolacji lub leczenia w ośrodku zamkniętym. Ale uwaga - to dotyczy tylko skazanych po 2005 roku, bo wtedy wprowadzono do kodeksu ten przepis. Wobec wcześniej skazanych pedofilów nie ma on zastosowania. Ilu skazano przed 2005 r.? "Aż 93 osoby" - informuje rzecznikczka Służby Więziennej.

Ale sądy w ogóle bardzo niechętnie stosują ten paragraf. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że umożliwiający dalszą izolację lub przymusowe leczenie art. 95 kodeksu karnego w 2008 roku w całej Polsce zastosowano tylko dwa razy. Podobnie było rok wcześniej. W obydwu orzeczono umieszczenie w zakładzie zamkniętym.