System służby zdrowia nie wytrzymuje. Wstrząsające relacje ratowników
4 listopada 2020, 18:06
W całej Polsce ratownicy pracują resztkami sił. Biją na alarm, bo system nie nadąża z przyjmowaniem pacjentów. Ciężko się dodzwonić po karetkę, później trzeba na nią czekać, a następnie spędzić w niej wiele godzin przed szpitalem. "Rekordziści stoją po 26 godzin, "mieliśmy ponad 540 telefonów z wołaniem o pomoc" - relacjonują medycy. Oto materiał "Interwencji" Polsat News.
42-letnia Anna Dziuba z Zamościa od ponad 10 lat jeździ w karetce jako pielęgniarka. Ostatni tydzień pani Anna i jej koledzy ze stacji pogotowia określają jako tragiczny.
Ratownik medyczny Grzegorz Czyżak opowiada, że musiał zostawić pacjenta z koronawirusem w domu, ponieważ w całym województwie nie było żadnego miejsca. Zna też relacje innych ratowników.
– mówi.
– relacjonuje Paweł Krasowicz, ratownik i dyspozytor pogotowia z Lublina.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polsat News