Prowadzący badania profesor Krzysztof Szwagrzyk wyjaśnia, że archeolodzy dokonali makabrycznego odkrycia. W pierwszej jamie grobowej, na którą natrafili eksperci wczoraj udało się odnaleźć szczątki kilku mężczyzn. Na razie udało się odsłonić kości nóg, by prowadzić dalsze prace niezbędne będzie poszerzenie wykopu. 

Łukasz Szleszkowski z Zakładu Medycyny Sądowej z Wrocławia zaznacza, że na razie udało się odkryć fragmenty kończyn młodych ludzi, którzy zostali pochowani bez typowego obrzędu pogrzebowego. Więcej szczegółów będzie znanych po odsłonięciu całej jamy grobowej, ale wymaga to demontażu części chodnika oraz bruku otaczającego jeden z pomników.

Profesor Krzysztof Szwagrzyk podkreśla, że prawdopodobnie są to ofiary komunistycznych zbrodniarzy. Świadczy o tym między innymi o tym układ kości, które leżą w bezładzie. Oznacza to, że zamordowani zostali wrzuceni do dołu bez jakiegokolwiek szacunku.

Jak wyjaśnia profesor, ostatecznie tę tezę będzie można potwierdzić dopiero po wydobyciu czaszek lub szkieletów, na których uda się odnaleźć ślady po kulach.

Prace będą niezwykle skomplikowane. Na terenie zbiorowej mogiły, w której może spoczywać nawet tysiąc osób, zbudowano setki pomników. Wydobycie szczątków zamordowanych będzie zatem wielkim logistycznym wyzwaniem. Na razie prace są prowadzone w alejkach i miejscach wolnych od pomników.