"Putin wplątuje Tuska w misterną grę"
Czy zaproszenie Donalda Tuska przez Władimira Putina na rocznicę zbrodni katyńskiej to przełom w stosunkach polsko-rosyjskich? Nic podobnego. "To część misternej gry dyplomatycznej, którą Kreml prowadzi wobec nas na arenie europejskiej" - ostrzega politolog i historyk Antoni Dudek.
- Zdjęcia Stalina udekorują Moskwę w maju?
- Nie prezydent, a premier oburzył Putina
- Tusk i Putin podadzą sobie ręce w Katyniu?
- "W Katyniu nie będzie przeprosin"
- "Putin w Katyniu? Świat stanął na głowie"
- Co się stało z listem prezydenta do Rosjan?
- "Brak konkretów w sprawie wizyty w Katyniu"
- Ambasada Rosji to zły adresat?
- Prezydent jedzie do Katynia. MSZ: Pomożemy
- Putin i Tusk spotkają się w Katyniu
- Migalski: Tusk jak Putin
- Moskwa ugości szefów ponad 40 krajów
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czy zaproszenie Donalda Tuska przez Władimira Putina do Katynia, w siedemdziesiątą rocznicę mordu polskich oficerów, może się okazać początkiem przełomu w naszych stosunkach z Rosją?
Takie nadzieje zdają się żywić niektórzy komentatorzy, bowiem zaproszenie ze strony Putina – szczególnie w kontekście niedawnego zignorowania przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa uroczystości z okazji wyzwolenia przez Armię Czerwoną obozu zagłady w Auschwitz – rzeczywiście było zaskakujące. Warto jednak przypomnieć, że podobnego przełomu spodziewano się przy okazji ubiegłorocznej wizyty Putina, związanej z obchodami wybuchu II wojny światowej.
Rosyjski premier obiecał wówczas m.in. szerszy dostęp do rosyjskich archiwów, co można było odczytać jako zapowiedź udostępnienia stronie polskiej pełnej dokumentacji śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Od tamtej chwili minęło ponad pięć miesięcy i nic takiego nie nastąpiło. Wypada mieć nadzieję, że stanie się to możliwe przy okazji uroczystości katyńskich.
Wykład o Stalinie
Czy Putin zdecyduje się w swoim wystąpieniu przeprosić naród polski za zbrodnię katyńską? Osobiście wątpię. Jeszcze mniej prawdopodobne wydaje mi się określenie jej mianem ludobójstwa. Możemy się raczej spodziewać wykładu historii, utrzymanego w stylu jaki mogliśmy usłyszeć we wrześniu ubiegłego roku.
Będzie zatem mowa o Stalinie i bilansie jego rządów, w trakcie których dochodziło wprawdzie do zbrodni, ale Związek Radziecki osiągnął apogeum swojej potęgi. A rozpad tego ostatniego, uważany w Polsce za najszczęśliwsze wydarzenie końca XX wieku, Putin uznał onegdaj za największą geopolityczna katastrofę minionego stulecia. Nie wydaje się by od tego czasu zmienił zdanie, dlatego dowiemy się od niego, że wprawdzie Stalin kazał wymordować naszych oficerów – i zapewne wyrazi z tego powodu ubolewanie – ale później Rosjanie odkupili swe winy wyzwalając Polskę spod okupacji niemieckiej.
Czytaj dalej >>>




































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!