Niesiołowski: Dobrze, że Franco wygrał
Powstanie, na czele którego stanął generał Franco, było reakcją na tolerowanie przez kolejne rządy republikańskie zbrodni, okrucieństwa, mordów popełnianych na przeciwnikach politycznych, a przede wszystkim księżach, zakonnikach, zakonnicach, biskupach, ludziach Kościoła - przypomina Stefan Niesiołowski, poseł PO.
- Politycy w akcji: słowo za słowo, oko za oko
- Rosja: Faszystowska Polska była za Hitlerem
- Znany historyk: Najgorsi byli jednak Niemcy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 25°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Niedawno hiszpański parlament, w którym większość mają socjaliści kierowani przez premiera Jose Zapatero, pozbawił honorowego obywatelstwa zmarłego w 1975 roku generała Francisco Franco. Jest to kolejne „zwycięstwo” pana Zapatero w wojnie domowej – która zaczęła się dokładnie 73 lata temu, 17 lipca 1936 roku. W wojnie, którą komuniści, socjaliści, anarchiści, trockiści i separatyści przegrali, ale którą najwyraźniej przynajmniej niektórzy z nich usiłują wygrać obecnie.
Jest to próba przekreślenia pokojowej transformacji, porozumienia, które doprowadziło tzw. hiszpańską drogą do odejścia od dyktatury i odbudowania demokracji. Na hiszpańskiej drodze w znacznym stopniu wzorowała się Polska, odzyskując poprzez porozumienia Okrągłego Stołu i późniejsze wybory pełną niepodległość. Droga hiszpańska była pod pewnymi względami łatwiejsza, ale jak zawsze w tego rodzaju sytuacjach, trudno to jednoznacznie rozstrzygnąć. W każdym razie Hiszpania może być dumna ze sposobu, w jaki dołączyła do demokratycznych państw Europy, i znacznie mniej dumna z dzisiejszego rewanżyzmu i zimnej wojny domowej, jaką z duchem generała Franco prowadzi socjalistyczny premier.
Z całą pewnością generał Franco nie był demokratą i nie pasowałby do współczesnego świata. Lista zarzutów formułowanych pod jego adresem jest długa i w znacznej mierze są to zarzuty uzasadnione. W dodatku akurat historię hiszpańskiej wojny domowej napisali raczej przegrani niż zwycięzcy, a ostatnio również w Polsce ukazują się tendencyjne paszkwilanckie opracowania tej wojny, zniesławiające hiszpańską prawicę i oczywiście generała Franco, jak np. „Walka o Hiszpanię 1936 – 1939” Antony Beevora.
Zawsze jednak należy pamiętać, że powstanie, na czele którego stanął generał Franco, było reakcją na tolerowanie przez kolejne rządy republikańskie zbrodni, okrucieństwa, mordów popełnianych na przeciwnikach politycznych, a przede wszystkim księżach, zakonnikach, zakonnicach, biskupach, ludziach Kościoła. Tak pisze pan profesor Machcewicz: „Takie zbrodnie rzeczywiście zostały popełnione przez zwolenników Frontu Ludowego – tyle tylko, że ogromną ich większość popełniono w pierwszych tygodniach i miesiącach wojny, gdy Dąbrowszczaków jeszcze w Hiszpanii nie było.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!