Śledczy zajmą się niszczeniem akt Wałęsy
"Publikacja IPN będzie przedmiotem analizy śledczych" - zapewnia dziennik.pl prokurator krajowy Marek Staszak. Nie wyklucza, że jeśli znajdą się nowe okoliczności i dowody, prokuratura zajmie się ponownie sprawą niszczenia dokumentów. Z książki o przeszłości Lecha Wałęsy wynika, że były prezydent miał zniszczyć akta dotyczące jego kontaktów z SB.
- "Wałęsa nie usuwał akt ze swojej teczki"
- Autorzy książki IPN: Wałęsa ma dwie różne twarze
- Kaczyński: Widziałem oryginały donosów "Bolka"
- "Pożyczyłem teczkę, bo miałem ochotę"
- Co napisali historycy IPN o "Bolku"
- Dostałem taśmę, ale nie z wyznaniem Wałęsy
- "Kaczyński dawał gospodarkę za Wałęsę"
- Wałęsa nie będzie się tłumaczył w TVP
- Wałęsa nie oddał tysięcy dokumentów
- Paczkowski: Książka o Wałęsie jest rzetelna
- Senator PiS do posła SLD: Ty komuchu
- Gosiewski chce ponownie zlustrować Wałęsę
- Friszke: Same esbeckie dokumenty, to za mało
- Prezes IPN: Wałęsa był "Bolkiem"
- Wałęsa wskazuje, kto był "Bolkiem"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wznowienia śledztwa w sprawie niszczenia dokumentów domaga się senator PiS Zbigniew Romaszewski. Przypomina, że prokuratura już zajmowała się tą sprawą, gdy o braku dokumentów w teczce Wałęsy doniósł Zbigniew Siemiątkowski jako minister koordynator do spraw służb specjalnych. Śledztwo jednak umorzono, bo prokuratura uznała, że Wałęsa jako prezydent może odpowiadać tylko przed Trybunałem Stanu.
Według Romaszewskiego, to tłumaczenie nie jest wystarczające. Prokuratura powinna wznowić to śledztwo, bo dysponuje nowymi dowodami zawartymi w książce historyków IPN.
Wałęsa miał zażądać swojej teczki w 1992 roku. Zwrócił ją zdekompletowaną - twierdzą autorzy książki.
Prokurator krajowy Marek Staszak nie wyklucza, że śledztwo będzie wznowione. Na razie śledczy mają przeanalizować książkę "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Wtedy okaże się, czy rzeczywiście są w niej zawarte nowe fakty. Staszak mówi dziennikowi.pl, że nie wyklucza też, iż śledczy znajdą w publikacji IPN podstawy do ropzpoczęcia także innych postępowań.
Zbigniew Romaszewski idzie dalej. Uważa, że po wydaniu książki od nowa powinny rozpocząć się procesy o zniesławienie, które wygrał Lech Wałęsa.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!