Minister nie wiedział, że już go słychać, i powiedział: "Położyłem dymisję na stole, ale pani tego nie powiem (na antenie)". "Tak pan myślał, żeby tak zrobić?" - próbowała ratować sytuację Monika Olejnik. "Rozpoczynamy program?" - zapytał wtedy Klich. "Już się rozpoczął" - odpowiedziała dziennikarka. "Aaa, już się rozpoczął. To... dzień dobry" - powiedział minister Klich.

"Czyli jakimi sposobami pan to robił (przekonywał premiera)?" - pytała Olejnik. "Różnymi. Są różne sposoby, żeby przekonywać partnerów, nawet jeżeli rozmowa jest w gronie najbliższych współpracowników i... yyy... właśnie partnerów z rządu" - odparł lekko zmieszany Bogdan Klich, ale już nie mówił o dymisji. Potem próbował jeszcze tłumaczyć.

"Nie było zakusów, żeby ściąć moją głowę, było tylko moje rozważanie, czy przypadkiem nie zrezygnować". A godzinę później w TVN24 nie chciał potwierdzić, że zagroził premierowi odejściem z resortu. "Kiedyś to opiszę" - powiedział. "Dziś nie potwierdza i nie zaprzeczam".

>>>Oszczędności w MON szansą na reformę

Minister i szef rządu bardzo długo dyskutowali wczoraj o oszczędnościach w MON. To w tym resorcie dokonano największych cięć - na blisko 2 miliardy złotych. "Rozmowa była trudna. Klich myślał, że może uda mu się taniej wyjść z tych cięć. Obstawał, że już nie może więcej. Ale nie miał wyjścia i musiał ustąpić" - mówi DZIENNIKOWI polityk PO.

>>>Cud budżetowy: Tusk znalazł 20 miliardów

Cięcia są duże. "MON będzie renegocjował wszystkie umowy międzynarodowe, będziemy je podtrzymywać, będziemy je kontynuować, ale będziemy je też renegocjować" - powiedział dziś Klich w Radiu ZET i dodał. "Z polskim przemysłem obronnym (podpiszemy umowy) tylko takie, które uzgodnimy z ministerstwem skarbu i ministerstwem gospodarki".

Bogdan Klich zapowiedział też zakończenie misji polskiego wojska w Czadzie; polscy żołnierze będą też wycofywani z misji na Wzgórzach Golan i w Libanie. Pozostaną zaś na - traktowanych jako priorytetowe - misjach NATO w Afganistanie i Kosowie.

Przed rozmowami ministra z premierem dziennikarze i politycy przewidywali, że minister może stracić stanowisko, jeśli nie ustąpi premierowi. Dziś Klich powiedział, że w trakcie rozmowy nie czuł aż takiej presji ze strony premiera. "Miałem bardzo duże oczekiwania. Ale Bogdan Klich sprostał im. To jest bardzo dobry minister, dobry zawodnik" - mówił po zakończeniu rozmów sam szef rządu.