Jak widać było i słychać, to premier największy nacisk położył na dwa lata, by zabezpieczyć rozwój gospodarczy. Nie chce szaleć z finansami, ale planuje szukać metod, by pobudzić rozwój PKB - mówił w "Faktach po Faktach" Jan Krzysztof Bielecki. Jego zdaniem premier wie, że zaufanie wyborców zostało podważone, dlatego chce pracować lepiej, by odzyskać głosy Polaków. 

Innego zdania był Leszek Miller. Szef SLD zastanawiał się po co w ogóle wotum zaufania Tuskowi. Jego zwycięstwo było oczywiste. Nie mamy sytuacji, że stracił koalicjanta. To, że jakaś grupa ma parapremiera, to nie znaczy, że ludzie nie wiedzą, kto rządzi - twierdził Miller. Uważa też, że obietnice rządowych inwestycji to fantastyka, a premier nie powiedział skąd wziął pieniądze. Z drugiej jednak strony cieszy się, że Tusk, który miał liberalne poglądy przekonał się do interwencjonizmu państwowego
.