Poszło o sejmową restaurację. Przy okazji trwającego w Sejmie remontu, politycy skarżyli się przede wszystkim na jakość serwowanych tam dań.

- Radziłbym skupienie się na jakości serwowanych tam potraw. Czasami bywają dobre, ale generalnie opinia posłów jest raczej dość negatywna - mówi Superstacji poseł Ruchu Palikota Wincenty Elsner.

Na reakcję przedstawiciela Platformy nie trzeba było długo czekać.

- Dla mnie te progi są wystarczające. Jak ktoś jest hrabią, czy księciem, a w Ruchu Palikota wystarczy spojrzeć, to co drugi jest księciem, no to jemu nie smakuje. Ja skromnym jestem opozycjonistą, więźniem, mi smakuje - oburza się Stefan Niesiołowski. 

Na menu śniadaniowe restauracji sejmowej narzeka z kolei posłanka PO Ligia Krajewska.

- Żeby był wybór większy niż jest. Bo one się powtarzają. Śniadania szczególnie, bo głównie to jest jajecznica, kiełbasa, parówki, a nie ma czegoś co można byłoby zamówić takiego innego niż to co serwują - przekonuje. Dodaje, że chciałaby w menu restauracji sejmowej zobaczyć np. omlet.