Pytań było dziesięć, a dotyczyły zarówno znajomości języków obcych, jak i zasad funkcjonowania Parlamentu Europejskiego, także w kontekście rezolucji o wprowadzeniu małżeństw homoseksualnych.

Odpytaliśmy m.in. Kazimierę Szczukę, Otylię Jędrzejczak, Ryszarda Kalisza, Dorotę Gardias, Eugeniusza Kłopotka, Ewę Wójciak i Annę Kalatę. Mimo wcześniejszych zapowiedzi głosu nie zabrali m.in. Weronika Marczuk, Jolanta Szczypińska i Bogdan Wenta - wcześniej szczegółowo wypytywali: kto, dlaczego i kiedy chciałby rozmawiać.

"Luźna promocja lub medialny poklask"

Weronika Marczuk najpierw poprosiła o SMS, a potem o maila. Czy można dostać na maila informację, czego Państwo oczekują i zorganizuję się by oddzwonić. Dziękuje!. Na koniec w jej imieniu oddzwoniło biuro prasowe SLD - ona sama do momentu zamknięcia tego materiału ani nie odebrała telefonu, ani nie oddzwoniła.

Nie można na to pytanie nie można jednoznacznie odpowiedzieć. Pani napisze: Ja jestem za związkami partnerskimi pomiędzy osobami tej samej płci i w sprawie związków partnerskich PE powinien przegłosować takie rozwiązanie - Ryszard Kalisz

Inni byli jeszcze bardziej ostrożni.

- Program na żywo? Będzie możliwość autoryzacji? Jak to nie? Nie pytając nas o zdanie?! - dociekał Bogdan Wenta. Przekonywał przy tym, że w rozmowie telefonicznej mogą paść różne słowa, w danym momencie odpowiednie, ale po głębszej analizie, chciałby mieć możliwość zaprezentowania prawidłowego, jego zdaniem, stanowiska.

- Nie jestem osobą, która pracuje na zasadach luźniej promocji lub medialnego poklasku. Podchodzę do tego bardzo poważnie. Spyta mnie pani, ilu jest posłów, z jakich frakcji, w jakich kolorach? Myślę, że może to dotyczyć innych ludzi, ale nie mojej osoby. Za długo w tym wszystkim przebywam, żeby nie wiedzieć co to jest UE, a co to było wcześniej EWG - skwitował.

On też zaproponował podesłanie SMS, żeby potem móc przekazać sprawę do biura. - Oni nawiążą kontakt. A wtedy umówimy konferencję. To będzie rozwiązanie, które będzie satysfakcjonować, i moją osobę, i panią - zakończył. Kontaktu jak nie było, tak nie ma.

Najchętniej chciałbym zasiadać tam, gdzie się prawo stanowi europejskie. Na tym etapie po co mi znać konkretne nazwy komisji. Komisja ustawodawcza, a jak dokładnie się nazywa, to nie wiem - Eugeniusz Kłopotek

"Jestem na szkoleniu o PE"

Przyjęta przez nas zasada była jedna: ankietę przeprowadzaliśmy tylko telefoniczne. Chodziło o to, by kandydaci na europosłów nie mogli się przygotować do odpowiedzi, co - jak się nierzadko okazywało - wywoływało u nich oburzenie.

- Ja z panią już nie rozmawiam, bo widzę, że to jest przepytywanka ze znajomości struktur czy tam procedur europejskich. Nie bawię w tego typu quizy. Pozdrawiam. Dziękuję. Do widzenia - powiedział Eugeniusz Kłopotek, po czym odłożył słuchawkę.

W większości rozmówcy, nie znając odpowiedzi na zadawane pytania, mówili jednak: - Nie wiem. Nie zdam odpowiedzi. Mam jeszcze czas, żeby się przygotować. 

Chciałbym zasiadać w komisji sportu, jeśli taka powstanie. Jeśli nie, to w komisji edukacji, kultury i środowiska naturalnego. - Otylia Jędrzejczak 

Inni próbowali radzić sobie jeszcze inaczej. Anna Kalata zapytana o backloading - to wycofanie z rynku nadwyżki praw do emisji dwutlenku węgla - swoją odpowiedź najpierw poprzedziła długą ciszą, po czym wyrecytowała: To jest zawieszenie części aukcji uprawnień do emisji CO2. Dopytywana, czy nie odczytała przypadkiem definicji znalezionej naprędce w sieci, bo brzmi ona sztywno, odparła: - Może dla Pani to brzmi sztywno.

Swoją odpowiedź zaczynała z kolei od stwierdzeń: Backloading, back… To jest powrót… Po chwili próbowała też inaczej: To jest ograniczenie uprawnień….  - Jakich? W słuchawce zaległa cisza.

Kazimiera Szczuka, z którą zdzwaniałam się kilkukrotnie - rozmowę przerwała po kilku pytaniach, bo, jak tłumaczyła, wybiegła ze spotkania. Po kilku godzinach przysłała SMS: Przepraszam za ten zamęt. Jestem na szkoleniu o PE.

Jak na poszczególne pytania odpowiadali kandydaci do europarlamentu? CZYTAJ JUTRO NA DZIENNIK.PL