Choć w 2011 roku Nelli Rokita nie dostała się do Senatu z listy PiS, po czteroletniej przerwie chciałaby spróbować jeszcze raz. Jak podkreśla, przez ten czas sporo podróżowała, uczyła się języka hiszpańskiego, dawała lekcje niemieckiego i rosyjskiego. W Senacie, do którego planuje się dostać, chciałaby zająć się relacjami Polaków z zagranicą - ujawnia w rozmowie z "Super Expressem".

Widzi też miejsce w polityce dla swego męża, niegdyś bliskiego współpracownika Donalda Tuska, od kilku dobrych lat pozostającego poza polityką.

Nie żałuję, że Janek nie startuje w wyborach prezydenckich. Nie widzę go w roli prezydenta. Ale chciałabym, żeby został kiedyś premierem. Doskonale się do tego nadaje. To musiałby być nowy ruch, jakieś zmiany. Najlepiej, jeśli byłaby to koalicja PO-PiS. I wtedy Janek Rokita zostaje premierem. (...) Ma w sobie ogromny patriotyzm narodowy - zachwala swojego męża Nelli Rokita.