Panie prezydencie, niech pan stanie w prawdzie, Polacy panu wybaczą. Miał pan lepsze okresy w swoim życiu, był pan bohaterem „Solidarności” i lepiej powiedzieć prawdę i zamknąć ten etap - mówił Piotr Gliński w programie "Piaskiem po oczach" na antenie TVN24.

Największym problemem Wałęsy - sugerował wicepremier - nie jest jednak podpisanie lojalki w 1970, a to co robił, gdy był prezydentem. Wałęsa nie dał się złamać w stanie wojennym, nie stworzył żadnej fałszywki „Solidarności”. Problem jest wtedy, gdy był prezydentem. Najprawdopodobniej zniszczył dokumenty, bo istnieje dowód, że je wypożyczył i nigdy nie wróciły w całości. Poza tym jego polityka mogła być prowadzona pod wpływem tego, że ktoś coś na niego miał - stwierdził Gliński.

Dlatego też wicepremier wzywa do porządnego rozliczenia przeszłości, czyli lustracji i dekomunizacji. Wie jednak, że 27 lat po obaleniu komunizmu będzie te procesy trudno przeprowadzić. Uważa też, że to brak rozliczenia z przeszłością mogło doprowadzić zarówno do problemów ekonomicznych, jak i społecznych w Polsce. Dziedzictwo PRL nie zostało przezwyciężone, jest wiele środowisk aktywnych politycznie, które się wywodzą z tamtego czasu i z niesprawiedliwości społecznej, która nastąpiła w Polsce po 1989 roku. Bardzo wiele wpływowych ludzi w Polsce przez lata nie musiało składać oświadczeń lustracyjnych. Powinni to robić na przykład sędziowie i parę innych grup - podsumował