W środę w siedzibie Departamentu Wojskowych Spraw Zagranicznych odbywa się prezentacja raportu technicznego podkomisji badającej katastrofę smoleńską.

Mamy dzisiaj zaszczyt zaprezentować raport techniczny, obejmujący okres badania od lutego 2016 r. do dnia dzisiejszego, koncentrujący się na kwestiach technicznych przyczyn tragedii, technicznych przyczyn śmierci polskiej elity narodowej, która poległa pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie, w trakcie katastrofy Tu-154 M, rządowego samolotu - mówił Macierewicz.

Jak dodał raport techniczny różni się od materiałów, z którymi mieliśmy do czynienia w ubiegłych latach.

Różni się zarówno tym, że koncentruje się wyłącznie na problematyce technicznej i nie jest z tego punktu widzenia patrząc raportem końcowym i nie podlega regułom raportu końcowego. (Różni) się także tym, że tym razem zgodnie z regułami, a odmiennie niż znane państwu raport pana Millera, raport pani Anodiny. Zajmuje się wyłącznie faktami - powiedział szef podkomisji.

(Raport) nie zawiera w ogóle interpretacji politycznych, sugestii i aluzji, nie dotyczy wskazywania winnych i odpowiedzialnych. Dotyczy tylko technicznej strony zagadnienia, fakt po fakcie, tak jak one prowadził do tragedii - dodał Macierewicz.

Macierewicz: Podkomisja smoleńska podejmowała wysiłki, by odzyskać wrak Tu-154 M

Macierewicz podkreślił, że podkomisja smoleńska zajmuje się tragedią katastrofy "ze szczególną intensywnością i koncentrując się na najnowocześniejszych technikach badawczych". Jak wskazał, wynika to z postępu nauki w ciągu ostatnich lat, ale także ze "szczególnych okoliczności, w jakich komisji przyszło badać tę tragedię".

Na skutek decyzji rządu pana premiera Donalda Tuska, postępowanie w sprawie wyjaśnienia tej tragedii zostało w pełni oddane w ręce strony rosyjskiej. Można by oczywiście powiedzieć, że obarczanie odpowiedzialnością wyłącznie pana premiera jest nie do końca fair, bo przecież większość ówczesna parlamentarna - oparta na posłach Platformy Obywatelskiej - zdecydowała w głosowaniu, że Polska nie będzie występowała o przejęcie ani całości, ani nawet części postępowania - mówił Macierewicz. Ta decyzja - jak zaznaczył - pozostawiła "wszystkie badania i wszystkie dowody w rękach rosyjskich".

B. szef MON podkreślił, że podkomisja smoleńska "podejmowała wiele wysiłków, aby zarówno odzyskać polską własność, jak i aby móc na miejscu chociażby zbadać". - Do dzisiaj niestety nie uzyskaliśmy odpowiedzi ze strony Federacji Rosyjskiej, do której zwracaliśmy się aby zostały stworzone wszystkie warunki, aby można było na miejscu podjąć te badania - powiedział Macierewicz. "Liczymy, że do tego prędzej czy później dojdzie" - oświadczył.