- Z wielkim zaskoczeniem przyjąłem informację, że prezes Gersdorf rozważa sytuację, w której ma wyjść ze swojego gabinetu - mówił Roman Giertych na antenie TVN 24. - I to z powodu grupy ludzi, która uzurpując sobie prawo do nazywania siebie KRS wskaże osobę, która ma ją zastąpić. Moim zdaniem tego typu akt byłby aktem tchórzostwa i byłby nielegalny. Nie ma prawa opuścić swojego stanowiska.

Co innego, gdyby została wyprowadzona siłą. Choćby tak, jak policja w poniedziałek wynosiła protestujących spod siedziby KRS. - To jest inna historia, to jest uleganie przemocy i jest zupełni innego rodzaju przestępstwo. Natomiast opuszczenie gabinetu przez panią prezes oceniałbym jako skrajny akt nieodpowiedzialności, tchórzostwa i łamania przepisów prawa, a także złamania orzeczenia Sądu Najwyższego, który wypowiedział się, że ma prawo orzekać, że jest pierwszym prezesem i że wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego ją w tej sprawie popierają - przekonywał.

W ten sposób Roman Giertych odniósł się m.in. do słów Michała Laskowskiego. Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego w radiu Tok FM wypowiadał się o ewentualnych działaniach Gersdorf. - Pani prezes jest zobowiązana do działania z godnością. Nie wyobrażam sobie, że będzie trzymać się biurka, protestować - mówił.

Komentując ostatnie wydarzenia mec. Giertych dodał, że widać bardzo jasny spór między Polską a Unią Europejską w odniesieniu do kwestii niezawisłych sądów. - Jednym z warunków bycia w UE jest posiadanie sądów, które są niezawisłe. Polskie sądy zbliżają się do momentu, w którym tego warunku nie będą spełniać. I dlatego Trybunał Sprawiedliwości UE chce pomóc, aby ta sprawa była uregulowana z zasadami nie tylko traktatowymi, ale też zasadami, które mają głębokie korzenie również w wartościach europejskich i są znacznie starsze niż Unia Europejska - oceniał.