Europoseł PO bierze dietę i ucieka do Polski

Telewizja RTL przyłapała eurodeputowanego PO, jak podpisuje listę obecności i czmycha do Polski Fot. Wojciech Grzedzinski / Inne
Niemiecka telewizja przyłapała eurodeputowanego PO, Tadeusza Zwiefkę, jak podpisuje listę obecności, kasuje 284 euro diety, łapie walizkę i czmycha do Polski. Gdzie się spieszył? Twierdzi, że do swego biura i na wieczór poetycki. W reportażu uwieczniono kilkunastu europosłów, którzy składają podpisy, po czym ruszają autobusami na lotnisko. Władze PO są zaskoczone i obiecują to wyjaśnić.
- Luksusowy pociąg tylko dla urzędników
- Uczą się języków, żeby trafić do europarlamentu
- Partie walczą o miejsca w europarlamencie
- Kaczyński ustala listy wyborcze
- Jak posłowie oszukują "na Zwiefkę"
- Nie chodzi o jednego europosła
- Eurooszust pod lupą śledczych Unii
- Europoseł: Przepraszam i odwołuję żonę
- Jak polski europoseł wyłudził tysiące z Unii
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ZOBACZ REPORTAŻ TELEWIZJI RTL<<<
Reportaż telewizji RTL rozpoczyna się na korytarzu siedziby europarlamentu w Strasburgu. Pod ścianą stoi rząd walizek polityków, którzy właśnie podpisują listy obecności. Teoretycznie
powinni uczestniczyć w obradach, praktycznie chwilę potem uciekają. Mimo wagarów i tak otrzymają 284 euro dziennej diety, bo zdążyli złożyć podpisy.
Jako pierwszy w reportażu pojawia się Tadeusz Zwiefka, eurodeputowany z regionu kujawsko-pomorskiego. "Czy pojawił się pan tu tylko po to, żeby podpisać listę i dostać pieniądze?" - pyta Zwiefkę dziennikarz, cytowany przez gazetę.pl. "To nie pana interes" - odpowiada polski polityk. Gdy wychodzi z budynku, tłumaczy telewizji, że ma pracę w swym okręgu wyborczym.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Tadeusz Zwiefka nie wyparł się, że tak rzeczywiście było. "Wszystko w zgodzie z regulaminem i praktyką europarlamentu" - stwierdził. Według niego, reportaż niemieckiej telewizji to szukanie dziury w całym.
"Większość posłów opuszcza posiedzenia nawet już w czwartek po południu, by móc wrócić do domu. Ja także, jeśli to jest tylko możliwe, lecę do Polski w piątek. Od samego początku istnienia regulaminu tak działam" - powiedział Zwiefka. "I wcale nie poświadczyłem nieprawdy - przecież swoje obowiązki pełniłem także po powrocie do kraju" - dodał.
Co takiego robił eurodeputowany PO tego dnia w Polsce? "Najpierw miałem półtoragodzinny dyżur w biurze, a potem uczestniczyłem w wieczorku poetyckim Grażyny Wojcieszko, w ramach Bydgoskiego Trójkąta Literackiego" - wyjaśnił polityk. Według gazety.pl, polscy eurodeputowani zarabiają około 2300 euro miesięcznie. Za każdy dzień pracy w Brukseli lub Strasburgu dostają też 284 euro.
"Natychmiast wystąpię do Tadeusza Zwiefki o pilne wyjaśnienie tej sprawy" - mówi dziennikowi.pl Paweł Graś, rzecznik dyscypliny i zastępca sekretarza generalnego Platformy. Poseł zapewnia, że PO dobierała kandydatów na eurodeputowanych bardzo starannie i nie powinni oni dopuszczać się żadnych niegodziwości.
"Wiem, że w europarlamencie są takie sytuacje, ale oczywiście nie usprawiedliwia to Tadeusza Zwiefki. Jeśli potwierdzą się informacje niemieckiej telewizji RTL, wobec posła wyciągniemy konsekwencje partyjne" - mówi Graś.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!