O ucieczce 6 tysięcy więźniów poinformowały agencję AFP źródła rządowe w Haiti. Więzienia są częściowo zniszczone i pozostawione bez nadzoru po wtorkowym trzęsieniu ziemi, w którym zgięły dziesiątki tysięcy osób.

4 tys. zbiegłych przestępców było osadzonych w więzieniu w stolicy Haiti, Port-au-Prince. Wielu z nich odbywało kary dożywocia - dodały wspomniane źródła.

Dziennikarze AFP potwierdzają, że po trzęsieniu ziemi stołeczne więzienie stoi puste.

Tymczasem w jednej z dzielnic Port-au-Prince, mieszkańcy w ramach protestów zbudowali na ulicach blokady z ciał zabitych, domagając się szybszej pomocy. Oenzetowski Światowy Program Żywnościowy poinformował, że jego magazyny w Port-au-Prince zostały splądrowane.

Ciała leżą w całym mieście. Zbierane są na ciężarówki i przewożone do głównego szpitala w stolicy. Szacuje się, że w jego kostnicy leży ich około 1500. W zbiorowych mogiłach pochowano około 7 tys. ludzi. Haitański Czerwony Krzyż, który szacuje, że zginęło od 45 do 50 tys. ludzi, a 3 mln potrzebuje pilnej pomocy, poinformował, że skończyły mu się już worki na zwłoki.

Pracownicy organizacji pomocowych ostrzegają, że umrze dużo więcej ludzi, którzy doznali poważnych złamań lub stracili dużo krwi, jeśli w ciągu najbliższej doby nie zostanie im udzielona podstawowa pomoc medyczna. Wstrząsy wtórne na Haiti, odczuwalne co kilka godzin, powodują przesuwanie się gruzów i pogłębiają traumę u ludzi, którym udało się przeżyć.