"Wyniki te są ostateczne" - oświadczył na konferencji prasowej szef fundacji, Ilko Kuczeriw. Według jego relacji na Janukowycza głosowało 31,3 proc. wyborców, a na Tymoszenko 27,1 proc.

Trzecie miejsce w sondażach zajął były prezes Narodowego Banku Ukrainy Sergij Tihipko, który uzyskał poparcie 13,4 proc. głosujących, a na czwartym znajduje się były przewodniczący parlamentu Arsenij Jaceniuk z poparciem 7,8 proc.

Według "Demokratycznych Inicjatyw" prezydenta Wiktora Juszczenkę, który ubiegał się o reelekcję poparło w niedzielnym głosowaniu 6 proc. wyborców. Pozostali z 18 kandydatów, którzy startowali w wyborach dostali poniżej 3 proc.

W związku z tym, że żaden z kandydatów na prezydenta Ukrainy nie otrzymał ponad 50-procentowego poparcia, w lutym dojdzie do drugiej tury wyborów, w której Janukowycz zmierzy się z Tymoszenko.

Ogółem na Ukrainie prowadzono w niedzielę 6 sondaży przedwyborczych. Janukowycz zdobywał w nich od 31,5 do 37,6 głosów, a Tymoszenko - od 26,4 do 27,2 proc.

Już w niedzielę wieczorem Tymoszenko zaapelowała do wyborców ze środowisk narodowo-demokratycznych o udzielenie jej poparcia w walce z Janukowyczem. "Nie pozwolę, by nasz kraj zszedł z drogi demokracji. Ukraina była i pozostaje państwem europejskim. Janukowycz nie ma szans" - oświadczyła.

Poprosiła m.in. o poparcie wyborców prezydenta Juszczenki, a także zwolenników byłego prezesa banku narodowego Serhija Tihipki i byłego przewodniczącego parlamentu Arsenija Jaceniuka, którzy zajęli w niedzielę odpowiednio trzecie i czwarte miejsce.

Tuż przed zakończeniem głosowania przedstawiciele społecznego Komitetu Wyborców Ukrainy (KWU) w Kijowie powiedzieli, że wybory zostaną uznane za ważne, gdyż odbywają się, jak powiedział szef KWU Ołeksandr Czernenko, "bez większych naruszeń prawa".

"Wiem, że podliczanie głosów spotka się z problemami, ale do masowych fałszerstw nie dojdzie" - oświadczył w rozmowie ze stacją telewizyjną 5.Kanał.

Dobrze ocenił przygotowanie komisji wyborczych Paweł Kowal, szef misji obserwacyjnej z ramienia Parlamentu Europejskiego (PE). Eurodeputowany podkreślił, że misja obserwacyjna, w której uczestniczy, odwiedza poszczególne lokale wyborcze bez zapowiedzi.

O tym, że bez zakłóceń odbywało się głosowanie w Autonomicznej Republice Krymu poinformowała posłanka Barbara Bartuś (PiS), członkini misji obserwacyjnej z ramienia Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Politycy podkreślają, że Polska uszanuje każdy demokratyczny wybór Ukraińców, a eksperci nie przesądzają na razie, kto po drugiej turze zasiądzie w fotelu prezydenckim w Kijowie.

Obecne wybory prezydenckie na Ukrainie nie wywołują takiego wrzenia jak poprzednie, co świadczy o tym, że demokracja w tym kraju jest ugruntowana - ocenił Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych (ISP) w Warszawie. Zaznaczył, że niezależnie od tego, kto zostanie zwycięzcą ukraińskich wyborów prezydenckich, Polska i Unia Europejska będą musiały prowadzić z nim dialog.

czytaj dalej


Minister w Kancelarii Prezydenta Mariusz Handzlik zadeklarował w niedzielę, że Polska będzie współpracowała z każdym, demokratycznie wybranym prezydentem Ukrainy.

Podkreślił, że strategiczne partnerstwo między Polską a Ukrainą nie będzie zależało od konkretnych osób sprawujących urząd prezydenta, ale będzie się opierało na fundamencie wspólnych interesów i wizji obu krajów. Podkreślił, że Ukraina pozostaje dla naszego kraju "ważnym partnerem i przyjacielem".

Zaznaczył, że wszyscy kandydaci ubiegający się o fotel prezydencki mieli możliwość zaprezentowanie swoich programów podczas kampanii wyborczej. "Uczciwe i demokratyczne wybory są jedną z największych zdobyczy pomarańczowej rewolucji" - powiedział Handzlik.

Polska musi uszanować każdego prezydenta wybranego przez ukraiński naród - powiedział szef klubu PSL Stanisław Żelichowski, komentując sondażowe wyniki wyborów prezydenckich.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie była starciem poglądów politycznych, a druga będzie wyborem mniejszego zła - ocenia dr Rościsław Kramar. Zdaniem ukrainisty z Uniwersytetu Warszawskiego, trudno prognozować wyniki II tury.

Ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich Paweł Wołowski ocenia, że w niedzielnej pierwszej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie Julia Tymoszenko uzyskała zaskakująco dobry wynik i zachowała bardzo duże szanse na zwycięstwo w II turze.

Specjalizującą się w najnowszej historii Ukrainy i stosunkach polsko-ukraińskich Bogumiła Berdychowska uważa, że bez względu na to, kto zostanie prezydentem Ukrainy, nie trafi ona w rosyjską strefę wpływów.

W tej grze o przejęcie elektoratu kandydatów, którzy odpadli - zdaniem Berdychowskiej - większe potencjalne możliwości ma Janukowycz. Publicystka jednak nie przekreśla szans Tymoszenko, bo - jak mówi - elektorat tych, którzy odpadli, jedynie do pewnego stopnia będzie kierować się ich wskazaniami. Dodała, że w przedwyborczych sondażach Tymoszenko była "niedoszacowana".

Prysł mit pomarańczowej rewolucji: ówcześni oponenci, czyli Wiktor Janukowycz i Wiktor Juszczenko dzisiaj ze sobą de facto współpracują, a najwięksi bohaterowie pomarańczowej rewolucji, czyli Wiktor Juszczenko i Julia Tymoszenko są ze sobą najbardziej skłóceni - powiedział w niedzielę PAP Tadeusz Iwiński (Lewica).